IT.NORCOM [FORUM] Strona Główna IT.NORCOM [FORUM]
Wszystko o ... Badaniach Technicznych i Rejestracji Pojazdów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
ŻW radosna twórczość
Autor Wiadomość
kowal 


Pomógł: 27 razy
Dołączył: 24 Cze 2005
Posty: 3343
Piwa: 90/39
Skąd: polska
Wysłany: 01-10-2009, 19:02   

Dla MON furgonetka Opla to uzbrojenie
Czy furgonetka opel vivaro może być elementem uzbrojenia istotnym dla obronności kraju? Według ministerstwa obrony - tak. Wojsko kupiło w ten sposób dla Żandarmerii Wojskowej 42 ople za prawie 6 milionów złotych. Urząd Zamówień Publicznych twierdzi, że MON złamało prawo.
Ministerstwo Obrony Narodowej finansowane jest z budżetu i musi przestrzegać procedur: jeśli chce coś kupić, urządza przetarg i wybiera najlepszą ofertę. Przetargi kontroluje Urząd Zamówień Publicznych. Ale przy przetargu na zwykłe ople, 42 furgonetki dla Żandarmerii Wojskowej, MON uznało, że samochody to element uzbrojenia - a wtedy nie trzeba stosować cywilnych procedur. W postępowaniu zgłosiła się jedna firma, AMZ z Kutna, i to do niej trafiło z MON prawie 6 mln.
Furgonetka obronna z wtyczką
Furgonetki, które AMZ dostarczyła Żandarmerii Wojskowej, to zwykłe ople vivaro. Takie same auta kupują w normalnych przetargach policja i straże miejskie. Ale MON potraktowało je jak... uzbrojenie. Dlaczego? "Żandarmi wprowadzili wymóg, że auto ma być przystosowane do podłączenia urządzeń noktowizyjnych. Dzięki temu jest traktowane jak sprzęt wojskowy i kupowane z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych" - opowiada nam wysoki rangą urzędnik MON. "Do specyfikacji wpisano konkretny model: Opel Vivaro. My się w specyfikację nie wgłębiamy. Negocjujemy cenę z dostawcą i kupujemy samochody takie, jakich sobie życzy Żandarmeria".
Sprawdziliśmy, jak wygląda przystosowanie opla do "podłączenia do urządzeń noktowizyjnych". To po prostu... dodatkowa wtyczka, dzięki której żandarm może podłączyć noktowizor. W samochodzie można też zaciemniać reflektory.
Urząd: to łamanie prawa. MON: nie
Przetargiem zainteresowały się aż dwa urzędy. Urząd Zamówień Publicznych uznał, że złamano prawo i umowa na ople jest nieważna. To samo stwierdziła minister do spraw korupcji Julia Pitera. Ale urzędnicy MON nie dopatrzyli się uchybień.
"Zakupy samochodów interwencyjnych Opel Vivaro na potrzeby Żandarmerii Wojskowej były dokonywane przez departament zaopatrywania sił zbrojnych RP. W związku z powyższym Żandarmeria Wojskowa nie posiada wiedzy na temat postępowania związanego z wyborem dostawcy przedmiotowego sprzętu" - napisał nam rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Marcin Wiącek.
Pytamy o przetarg MON. Odpowiedź z departamentu prasowo-informacyjnego: wszystko odbyło się zgodnie z prawem, a "pojazd, w tym przyczepa, wyposażone w zaciemnienie oświetlenia pojazdu lub przystosowane do podłączenia urządzeń noktowizyjnych jest uzbrojeniem".
"Takie trwonienie pieniędzy przez wojsko oznacza ich ograniczenie na naprawdę niezbędne zakupy" - mówi minister Julia Pitera. I podkreśla, że dokładnie sprawdzi, w jaki sposób kupiono samochody dla Żandarmerii Wojskowej.
Kto w MON w czasie, kiedy kupowano ople, odpowiadał za przetargi? Szef departamentu zaopatrywania sił zbrojnych generał Sławomir Szczepaniak. We wrześniu został odwołany bez podania przyczyn. Z początkiem 2010 roku zostanie awansowany: przeniesiony do zintegrowanego dowództwa NATO w Heidelbergu.
AMZ trzyma rękę na pulsie
Firma z Kutna nie po raz pierwszy dostarcza sprzęt do MON. Kiedy w ubiegłym roku armia szykowała wart kilkaset milionów złotych konkurs na 140 wozów patrolowych, do pierwszego konkursu nie zgłosił się żaden z producentów. W nowych wymaganiach dla konkursu ciężar wozów miał zostać zwiększony do 9,5 tony. A to otwierało drogę do armii pojazdowi z AMZ Kutno - Turowi.
Czy wstępne założenia przetargu na patrolówki faworyzowały firmę z Kutna? Znalazły się w nich zapisy mówiące, że załogę samochodu powinno stanowić 5 żołnierzy i nie przewiduje się przewozu dodatkowych osób (w Turze nie ma szóstego siedzenia), część ładunkowa powinna być kryta plandeką (tak jak w Turze), a krawędzie detali nie powinny mieć ostrych krawędzi (Tur ma okrągłą maskę).
AMZ Kutno nie odpowiedziało na nasze pytania o furgonetki dla żandarmów.

Wojciech Cieśla, Leszek Kraskowski
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
jarolud 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 09 Maj 2007
Posty: 775
Piwa: 3/10
Skąd: podkarpackie
Wysłany: 02-10-2009, 06:54   

dccat napisał/a:
Tak Pamiętam tego Pana pułkownika z POW. Jego zdanie było takie, że skoro ma nadzór nad SKP to może wprowadzać własne zarządzenia. Pojazdy na "kołkach" przegląd co 3 lata, a przechowywane w próżni raz na 5 lat. To był hit roku:) Na pewnym spotkaniu w Grudziądzu, gdy ten temat został mocno poruszony, pan pułkownik niestety miał ograniczony czas i musiał szybko wracać do POW.


Juz zapomniałem jak to fajnie było na MON-owskiej SKP 3 lata za moje grzechy :-)
Też miałem z tym do czynienia zapas wojskowy 5 lat Poprosiłem na piśmie , podobnie jak codzienne potwierdzanie sprawności pojazdu przed wyjazdem z jednostki przy ważnym przeglądzie. Jeden kapitan strasznie krzyczał , nie wiem na mnie czy na problem :-) ? Nagrywanie mi się "niechcący"w telefonie włączyło i miałem potem spokój . Straszna walka to była i zrobiłem jedyne co słuszne czyli wycofałem się na z góry upatrzone pozycje czyli na cywilną. Poza tym dochodzę do wniosku że w rejonach konfliktu chyba im nasze pieczątki nie są potrzebne ? Trzymam kciuk za pracujących w MON-owskich . Nie dajcie się chłopaki :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
kowal 


Pomógł: 27 razy
Dołączył: 24 Cze 2005
Posty: 3343
Piwa: 90/39
Skąd: polska
Wysłany: 23-09-2010, 11:40   

Żandarmi wojskowi uzbrojeni w ponad 150 radarów polują na drogach w całej Polsce, łupiąc kierowców za szybką jazdę. - Czy wojsko nie ma innych pomysłów na zbieranie pieniędzy na czołgi?! - denerwują się kierowcy.

Trasa nr 51 przy wyjeździe z Bartoszyc w kierunku Olsztyna (woj. warmińsko-mazurskie) - to ich ulubione miejsce. Żandarmi ustawiają się na poboczu i nawet nie chowają się w krzakach. Nie muszą. Kierowcy sami wpadają w ich macki, bo nawet nie zwalniają na widok zielonego samochodu żandarmów. I nagle... niespodzianka! Wojskowy zatrzymuje auto i po chwili zdumiony kierowca dowiaduje się, że będzie musiał zapłacić mandat!

Żandarm nie ma uprawnień do bezpośredniego wystawienia mandatu, ale może przekazać policji informację o wykroczeniu, na podstawie której wypisywana jest grzywna. - Przecież jasno widać, że tu nie chodzi o bezpieczeństwo, tylko o kasę - mówi zdenerwowany Rafał Dmochowski (34 l.), kierowca z Olsztyna.

Żandarmeria broni się, że na tym nie zarabia. - Wszystkie mandaty karne kredytowe, gotówkowe i zaoczne są wpłacane na konto danego urzędu wojewódzkiego - wyjaśnia nam major Michał Chyłkowski z Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej. Nie chciał jednak zdradzić, ilu kierowców ukarała żandarmeria i na jaką kwotę.

Jest jednak sposób na to, by uchronić się przed płaceniem mandatu naliczonego przez żandarmów. Łapać na radar może tylko osoba z imiennym świadectwem obsługi tego urządzenia. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wielu żandarmów nie ma takich świadectw. Wystarczy więc zażądać świadectwa od żandarma, który mierzył prędkość. Jeśli go nie ma, to możemy spokojnie jechać dalej.



http://www.se.pl/wydarzen...cow_154227.html
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group