Skocz do zawartości
pawelbis

zmiana PORD

Rekomendowane odpowiedzi

Andrzej3

Dopóki diagnosta będzie zależny finansowo od właściciela Stacji, to żadne zmiany przepisów, nadzorów, kamer, itd. itd., niczego nie zmienią. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rafi90

No raczej w większości stacji ta śmieciowa stawka obowiązuje. Wstyd i żenada... Ja szczerze mówiąc nie pracował bym za tyle, a i nie pozwolę żeby ktoś mi mówił co mam przepuścić a co nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czolgista

Ja też nie, ale do wyboru są oferty typu:

- " no wie pan, hehehe,  te 3500 zł brutto to tak tylko w ogłoszeniu, bo my wolimy prowizję od przerobu, u nas jest dużo przeglądów to pan spokojnie te 2500 zarobi"

- posadka na OSKP za 2500 netto i diagnostykowanie w przerwie między naprawą "małych"/"dużych"

- 40-60 km w jedną stronę i 2200 zł do ręki...

- autorskie stację firm transportowych, też za śmiechowe pieniądze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rafi90

No to kiepsko w waszym rejonie jak specjaliści się dają za 2 tyś pomiatać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Andrzej89
Godzinę temu, Czolgista napisał:

czego się czepiasz o takie pierdoły, kto to w ogóle sprawdza

Niech sam robi kwity i klepie i zobaczymy czy dalej tak będzie mówił. Nie jest tak szybko znaleźć diagnostę chyba że ktoś ma nóż na gardle i potrzebuje kasy to pójdzie robić przerób za kilka złociszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wojteczek

Pod Warszawą 3,5 do łapy, kiepski ZUS, żadnych bonów świątecznych, odzież i pranie we własnym zakresie. Na początku były próby złamania, jednak po kilku rozmowach (On mi gadał między klientami a ja specjalnie przy nim wystawiałem N chociaż mogłem naciągnąć na P) odpuścił. Mi nie zależy aż tak bardzo na tej pracy, a pryncypał jak to załapał że mogę sobie pozwolić nawet porzucić pracę to dał spokój, może miał obawy że przez jakiś czas zostanie bez diagnosty. Myślałem że jak ktoś się mu trafi to mi podziękuje, ale jakoś się dotarliśmy i tak już kilka lat to trwa.  Coś tam było na oku za trochę większe pieniądze, jednak dojazdy(paliwo i czas) pożerały ta różnicę. Wracając do tematu myślę że TDT nie odpuści i będzie chciało coś zarobić na diagnostach. My musimy się oswajać z myślą że będą nam patrzeć na ręce i pamiętać że uprawnienia nie są dane raz na zawsze.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mirek.g
3 godziny temu, Andrzej3 napisał:

Dopóki diagnosta będzie zależny finansowo od właściciela Stacji, to żadne zmiany przepisów, nadzorów, kamer, itd. itd., niczego nie zmienią. 

Cały czas też tak uważam. 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bartek24
20 godzin temu, adam1501 napisał:

Na egzaminie nie masz na to czasu. Jak nie będziesz elementarnych rzeczy pamiętał, to nie masz szans odszukać ich wszystkich w DZ.U. W pracy możesz wykonać jedno badanie na dzień, tylko jak długo to zdzierży pracodawca... :cool:

Ja zdawałem już na nowych zasadach, jeszcze wtedy był jeden dziennik na dwie osoby i spokojnie można było w Dz. U. sobie wiele rzeczy poszukać. Wiadomo, że nie każde pytanie, bo trochę trzeba mieć w głowie ale pamiętam, że z ADR-ów wszystko szukałem w Dz. U. A co do pracy codziennej, to też bez przesady z tym jednym przeglądem dziennie, przecież nie przy każdym przeglądzie trzeba do dzienników zaglądać. W każdym razie stoje na stanowisku, że nie ma sensu kuć na pamięć, tylko korzystaniej jest umiejętnie szukać tego co nam potrzebne ale to tylko moje zdanie. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501

Oczywiście,że nie trzeba dzienników "kuć na blachę" ale elementarną wiedzę trzeba mieć w głowie. Jak patrzę na minę klienta, któremu nikt przez lata nie zwracał uwagi na ewidentne usterki w pojeździe, to odnoszę wrażenie, że co niektórym brakuje czasu (lub chęci) aby zajrzeć do obowiązkowej literatury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bartek24

Bardziej chęci, bo pracując na stacji nie ma siły, zeby nie mieć chwili przerwy od badań i w tym czasie zajrzeć do Dzu. U. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501

Przy 50-70 badaniach dziennie może nie być czasu na ostygnięcie pieczątek a gdzie jeszcze literatura piękna....

  • Piwo 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czolgista
16 godzin temu, Andrzej89 napisał:

Niech sam robi kwity i klepie

Żeby zdobyć uprawnienia to trzeba mieć inny zawód niż "rodzina szefa"...

16 godzin temu, Rafi90 napisał:

specjaliści się dają za 2 tyś pomiatać

Powiem tak, u mnie w okolicy średnia wieku diagnosty trzyma się koło 50ki, więc w zdecydowanej większości diagności to goście mentalnie tkwiący w czasach, gdy "2 koła" do ręki to była kupa forsy, to raz. Dwa, to w wielu przypadkach to ze specjalistami oni raczej nie mieli wiele wspólnego. Najlepiej zobrazuje to przykładem, swego czasu klient podjechał na SKP gdzie pracowałem, gdy na zmianie był taki właśnie "specjalista", żeby mu sprawdził auto bo coś w zawieszeniu stuka. Na co nasz kolega, "specjalista" oddając DR wcześniejszemu klientowi odpowiedział "panie przyjedź pan jutro. Jutro będą chłopaki to panu to sprawdzą, bo ja to się na tym nie znam"... Kurtyna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rafi90
24 minuty temu, adam1501 napisał:

Przy 50-70 badaniach dziennie może nie być czasu na ostygnięcie pieczątek

Jakbym miał robić  50-70 badań na dzień to chyba 7 tyś na rękę i mógłbym się zastanowić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
leski66

@Czolgista współczuję Ci tego " syfu ", ( sporo czasu ) temu też pracowałem w podobnym miejscu - wytrzymałem trzy miesiące. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dalkowiak

Dorzucę swoje 5 groszy w temacie, mam uprawnienia 6lat pracowałem na trzech OSKP (Kuj. Pomorskie). Kiedyś powiedział mi były pracodawca, że mógłbym pojechać gdzieś po znajomych, dowody pozbierać, bo on nie będzie utrzymywał nieproduktywnego pracownika. Na kolejnej stacji na 4 diagnostów, podczas kontroli zostawałem dziwnym zbiegiem okoliczności sam na stacji, jako "młody"miałem najmniej badań za to najwięcej negatywów, czasem były zgrzyty bo nie chciałem robić firmówek bez auta... A to wszystko bo byli tak nauczeni przez lata pracy poprzednich ekip diagnostycznych, jednak mimo wszystko już jest odrobinę lepiej... Można śmiało powiedzieć, nasza branża jest przesiąknięta patologią i nie zapowiada się lepiej, moim skromnym zdaniem tylko poprawa nadzoru coś zmieni. Kontrole przeprowadzane raz do roku to jest oczywista kpina, przewalanie ton kwitów przez smutnych panów, sprawdzanie posadzek, certyfikatów po raz 10-ty. A ja przy badaniu tym moim sprawdzaniem i normalnym wykonywaniem roboty robię ciągle przysługę "pocztowcom". Dla przykładu powiedział mi wczoraj klient- "ja to u was nie lubię przeglądów robić bo za dużo sprawdzacie, ale tam gdzie robię mięli urlopy i jest tylko jeden diagnostyk, no i weź tam panie za dużo nie szukaj bo już na pewno tu nie przyjadę..." Oczywiście to przykład z wczoraj ale takich sytuacji i przepychanek słownych są setki, już od dawna "mam to w poważaniu" 

 Większość z nas wie, że pracują też fachowcy, którzy w życiu koła nie odkręcili samodzielnie, mają się dobrze i mało tego są b.doceniani przez sporą rzeszę klientów. Nie uważam, ze duże podniesienie stawek to dobry pomysł ale to tylko moje zdanie. Myślę że może to spowodować jeszcze większe rozdrobnienie tej branży, okaże się że komuś jednak opłaca się budować kolejną stację w mieście.  To głównie pracodawcy nie chcą płacić nam godnych wynagrodzeń, te pieniążki są i przechodzą tylko przez nasze ręce. Czasem czytam ogłoszenia, jak widzę że szukają diagnosty w dużym mieście za 2,5 brutto to już nawet nie wnikam dalej. 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rafi90

Za 2.5 brutto to jestem w szoku że ktoś kto ma papiery w ogóle się zgłasza do takiej firmy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bartek24

2,5 brutto to pewnie na umowie, a do ręki pewnie trochę więcej. Nie wierzę, że ktoś na stacji robi za 2,5 brutto, bo w sklepie, czy na stacji paliw mają po 2500 na reke, a to jest mowa o kwocie brutto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czolgista

Nikt nie ma 2500 brutto, bo minimum to jest 2600 brutto. 

Generalnie to już mało kto teraz zarabia minimum krajowe, np. kuzyn który składa panele fotowoltaiczne zarabia 2300 do ręki, bez jakiegokolwiek wykształcenia...

Tak jak napisałem wcześniej, jeśli miałbym możliwość przeskoczyć do firmy w miarę blisko domu, gdzie płacą lepsze pieniądze i nie byłoby "nacisków" to nawet 1 minuty bym się nie zastanawiał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.