Skocz do zawartości

Serdecznie witamy w nowej wersji forum!

Pierwsze logowanie wcześniejszych użytkowników do nowego forum, wymaga wygenerowania nowego hasła (jest to czynność jednorazowa). W tym celu możemy skorzystać z linku Nie pamiętasz hasła? lub z tego u dołu okna logowania. Uwaga: Proszę podać e-mail taki sam, jaki jest ustawiony na wcześniejszym forum!

Zaloguj się, aby obserwować  
blakop

Zmiany w egzaminach PJ, a ostatnia tragedia

Polecane posty

leski66
1 godzinę temu, JANUSZ60 napisał:

że takich się dopuszcza do egzaminu.

A jak wejdzie "nowe" to będzie tzw. "jazda rodzicielska", to dopiero będzie....:icon_wink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rewers

Pracowałem kiedyś jako egzaminator i powiem tak. Dopóki nie będzie prawomocnego wyroku w tej sprawie nie warto  z góry oceniać postępowania egzaminatora i wskazywać winnych. Obowiązkiem egzaminatora na egzaminie jest ocenić poczynania osoby egzaminowanej, a nie ją uczyć jeździć. W większości przypadków w trakcie egzaminu wewnątrz pojazdu panuje cisza, a egzaminator wydaje tylko polecenia odnośnie kierunku jazdy, bądź informuję osobę o tym, że popełniła błąd w wykonanym zadaniu egzaminacyjnym. Rozmowa pomiędzy egzaminatorem a osobę egzaminowaną jest nagrywana. Gdy zachowanie osoby egzaminowanej zagraża bezpośrednio życiu lub zdrowiu uczestników ruchu egzaminator może przerwać on egzamin. Jednym z takich zadań za, które przerywa się egzamin jest niezastosowanie się do znaku „stop”. W takiej sytuacji  egzaminator powinien poinformować osobę egzaminowane o źle wykonanym zadaniu egzaminacyjnym po czym kazać zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu i przerwać egzamin. Przypuszczam, że w tym konkretnym przypadku egzaminator poinformował osobę egzaminowaną o źle wykonanym zadaniu egzaminacyjnym, a osoba ta po prostu spanikowała, co często zdarzało mi się podczas egzaminów. Osoba ta w stresie niechcący zatrzymała pojazd na torowisku, nie mogąc go już uruchomić. Miałem, kiedyś taki przypadek, że osobie egzaminowanej zgasł na skrzyżowaniu samochód i po ok. dwudziestej próbie uruchomienia go i ruszenia z miejsca osoba zrezygnowała z egzaminu. Z doświadczenia wiem, że dla niektórych osób zdających egzamin państwowy na prawo jazdy stres odbiera możliwość  racjonalnego myślenia i możliwości ruchowe. To co się stało to oczywiście wielka tragedia, ale nie oceniajcie Panowie tego zdarzenia zbyt pochopnie. Praca egzaminatora wiąże się również z wielkim stresem i jak w naszym zawodzi e diagnosty niejednokrotnie potrafi bardzo zaskoczyć . Dodam jeszcze, że egzaminatorem był 62 latek i uważam, że był to doświadczony egzaminator, a całe zdarzenie to niestety nieszczęśliwy wypadek.

  • Piwo 1
  • Lubię 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JANUSZ60
2 godziny temu, rewers napisał:

Dopóki nie będzie prawomocnego wyroku w tej sprawie nie warto  z góry oceniać postępowania egzaminatora i wskazywać winnych.

Tu pełna zgoda, zwłaszcza, że naprawdę niewiele wiemy.

Jednak, czy możemy liczyć na sprawiedliwy wyrok w tej sprawie?

Znając tyle wyroków ośmieszających wręcz sądy, śmiem w to wątpić .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leski66

Cytat: egzaminator , kiedy dziewczyna nie zatrzymała się przed torami, również nie nacisnął hamulca. Chciał to zrobić dopiero za przejazdem.

Jeżeli jest to prawdą....to co świadczy o tyn panu? Ja jak w wojsku zdawałem na C i w podobnej sytuacji byłem, to jak "major" przed przejazdem nacisnął hamulec  to mało przez szybę nie wyleciałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirek_handlarz

@leski66 wszystko się zgadza

13 godzin temu, leski66 napisał:

Ja jak w wojsku zdawałem na C i w podobnej sytuacji byłem, to jak "major" przed przejazdem nacisnął hamulec  to mało przez szybę nie wyleciałem.

i mogłeś majorowi najwyżej w duchu nawrzucać - dobrze o tym wiesz.

 

Według doniesień prasowych - egzaminowana miała popełnić przed feralnym przejazdem 3 błędy, trudno oceniać postępowanie egzaminatora nie znając przebiegu całego egzaminu. Przekaz medialny jest też kreowany pod publikę. Dla przykładu wspomina się o dobrej widoczności w obu kierunkach przy przejeździe - otóż zdjęcia przedstawiają widok na torowisku, ale jak się przyjrzymy zdjęciom na Googlach (starych z 2013) i na nagranie widać, że widok w prawo jest mocno ograniczony.

  • Lubię 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JANUSZ60

Te same media mówią, że ostatnio poprawiono tam widoczność, zatem po 2013 chyba ,,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirek_handlarz

Na nagraniu - po prawej - albo budynek, albo ogrodzenie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aboz
16 godzin temu, leski66 napisał:

hciał to zrobić dopiero za przejazdem.

Jeżeli jest to prawdą....to co świadczy o tyn panu?

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że gdyby nacisnął na hamulec to mógłby zostać posądzony o przedwczesną reakcję. Tak jak już wspomniał @rewers zatrzymanie pojazdu powinno odbyć się w bezpiecznym miejscu. Jeśli w danym momencie egzaminator uznał (mając dobrą widoczność), że niezatrzymanie się nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa to postąpił prawidłowo. Niestety w całej tej aferze emocje biorą górę i ludzie, dzięki mediom skazali już egzaminatora. Sam pan egzaminator niestety dołożył sobie, stwierdzając, że nie próbował reanimować poszkodowanej, co może zaważyć na decyzji prokuratora co do zmiany kwalifikacji prawnej zarzutów.

  • Lubię 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blakop

Kwestia tego że silnika nie dało się uruchomić też dyskusyjna. Auto wyraźnie ruszał gdy egzaminator uciekał. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
keymil7
2 godziny temu, blakop napisał:

Kwestia tego że silnika nie dało się uruchomić też dyskusyjna. Auto wyraźnie ruszał gdy egzaminator uciekał.  

Mnie uczono że w takich sytuacjach wystarczy przekręcić kluczyk na biegu i tak auto na akumulatorze samo pojedzie.....

Szkoda Dziewczyny.......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirek_handlarz
2 godziny temu, aboz napisał:

Sam pan egzaminator niestety dołożył sobie, stwierdzając,

Z tym się nie spotkałem, ale jest wywiad z dwoma mężczyznami próbującymi zatamować krwotok z głowy u poszkodowanej, jeden z Panów był zdziwiony, że maszyniści nie wysiedli oraz, że egzaminator stał obok. Z nadzieją - zauważył jeden z Panów, że być może to wina szoku.

 

7 minut temu, keymil7 napisał:

Mnie uczono że w takich sytuacjach wystarczy przekręcić kluczyk na biegu i tak auto na akumulatorze samo pojedzie.....

Mnie też wiele uczono - nie wiele nauczono ;(  Nie dolewajmy oliwy do ognia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danielg539
1 godzinę temu, keymil7 napisał:

Mnie uczono że w takich sytuacjach wystarczy przekręcić kluczyk na biegu i tak auto na akumulatorze samo pojedzie..

Coraz miej już takich aut. W większości nowych to aby zadziałał rozrusznik to trzeba wcisnąć sprzęgło lub ustawić skrzynię biegów w pozycji N.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zbitur

Tak mi wpadło: a jak by wyglądała sytuacja, gdybym puścił te sprzęgło lub hamulec w momencie kręcenia rozrusznika.

Pytam retorycznie. Pomijam ten bardzo przykry, tragiczny i niepotrzebny wypadek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danielg539
27 minut temu, zbitur napisał:

a jak by wyglądała sytuacja, gdybym puścił te sprzęgło lub hamulec w momencie kręcenia rozrusznika.

Nie próbowałem ale najprawdopodobniej rozrusznik by został wyłączony. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blakop
5 godzin temu, mirek_handlarz napisał:

Z tym się nie spotkałem, ale jest wywiad z dwoma mężczyznami próbującymi zatamować krwotok z głowy u poszkodowanej, jeden z Panów był zdziwiony, że maszyniści nie wysiedli oraz, że egzaminator stał obok.

 

Maszynista nie ma takiego obowiązku, a nawet prawa. Mógł to zrobić co najwyżej kierownik pociągu.

Przede wszystkim jednak powinien zrobić to instruktor - szczególnie, że kwestie udzielania pierwszej pomoc są w ostatnich latach niezwykle eksponowane w procesie szkolenia i egzaminowania.

Już z samego tego fragmentu zdarzenia grozi mu osobna odpowiedzialność karna. Nie mówiąc o aspekcie społecznym. W chwili próby egzaminator nie był w stanie wykonać czynności, z których przecież chwilę wcześniej w trakcie części teoretycznej egzaminował tą Dziewczynę.

  • Lubię 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurant2000
Dnia 30.08.2018 o 12:08, JANUSZ60 napisał:

To są właśnie ci, którzy nie powinni jeździć, ale liczą , ze kiedyś w końcu im się uda

To właśnie te osoby mimo ukończenia kursu, bo wydaje mu się, że umie jeździć i staje do egzaminu, nie może zaliczyć za 20, 50 czy 100 razem, powinni ponownie odbyć cały kurs, ale bardziej rozszerzony , a jak to nie pomoże to koniec, nie ma prawa jeździć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zbitur

Jak czytam na temat tej tragedii - nerwica mnie bierze. To się w głowie nie mieści! Jak tak można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.