GrzechTU Napisano 25 Luty Napisano 25 Luty Klient dzwni dziś z ciekawym zapytaniem. Chce kupić samochód krajowy i na ramie ma nadany nowy nr vin ponieważ orginalny vin skorodował. Ja z taką metodą nabijania nowego vinu się jeszcze nie spotkałem czyli numer nabity na blaszce i później przyspawany. Jest na to opinia rzeczoznawcy i nowy vin jest zgodny z DR. i TZ. Co o tym sądzicie czy ta metoda jest właściwa i na spokojnie można podejść do wykonania BT takiego pojazdu? Cytuj
cezary Napisano 25 Luty Napisano 25 Luty Ale zgodnie z prawem nadawany nr przez WK ma inną formułę i nie jest to nr VIN tylko nr ramy. Cytuj
Paprock Napisano 25 Luty Napisano 25 Luty Taki sposób przyspawywanej blaszki był praktykpwany przez FSC z Lublinie. W pospolitych Żukach można było spotkać numer VIN wybity na blaszce, która następnie do ramy była przyspawana. Mam nadzieję, że jeszcze pamięć mnie nie zawiodła w tej sprawie. Prawdopodobnie jest na forum zamieszczona poglądowa fotka. Co do ramy IVECO, to spotykałem numery nadane i wybite bezpośrednio na ramie. A tu nie wiem, może ktoś poszedł na łatwiznę i wybił numer na blaszce zamocowanej na kowadle, a następnie do ramy ją przyspawał. No! Udało się odkopać fotkę. 1 godzinę temu, cezary napisał: Ale zgodnie z prawem nadawany nr przez WK ma inną formułę i nie jest to nr VIN tylko nr ramy. Zgodnie z prawem jest to cecha identyfikacyjna, która może być numerem ramy. Cytuj
cezary Napisano 25 Luty Napisano 25 Luty 51 minut temu, Paprock napisał: W pospolitych Żukach można było spotkać numer VIN wybity na blaszce, która następnie do ramy była przyspawana. Tak było fabrycznie tylko co to ma wspólnego z Iveco? Nie kumam wywodu o cechach, nr itp. 🤔 Myśmy nie młynarze.🫣 Cytuj
Paprock Napisano 25 Luty Napisano 25 Luty A co to za różnica, czy cecha wybita prze stację lub fabrycznie? Cytuj
markes30 Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty Jeśli można to poproszę zamieszczenie skanu opinii rzeczoznawcy. Zapewne jest opinia ale o poprzednim skorodowanym numerze VIN. Jest jeszcze możliwe sprowadzenie pojazdu z krajów skandynawskich lub Niemiec. Tam czasem takie naniesienie poprzedniego numeru VIN na blaszkach się praktykowało ale na to musi być dokumentacja. Cytuj
Rafi90 Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty 12 godzin temu, Paprock napisał: . A tu nie wiem, może ktoś poszedł na łatwiznę i wybił numer na blaszce zamocowanej na kowadle, a następnie do ramy ją przyspawał. Jest wiele samochodów gdzie nie jesteś w stanie inaczej wybić cechy identyfikacyjnej. Chyba że ma zniknąć za rok, albo być ledwo czytelna pod światło, to ok Cytuj
krzysieknowak Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty Kiedyś,jeszcze w czasach samów i numerów na silnikach,byliśmy jedyną skp w powiecie od nabijania cech.Nabić numer na dyszlu czy ramie to był dość duży problem,mieliśmy taki mięciutki płaskownik na którym się extra to robiło. Cytuj
mac73 Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty Moim zdaniem w tej sytuacji mamy do czynienia z niedokończoną procedurą administracyjną i to jest zasadniczy problem. Sama opinia rzeczoznawcy nie legalizuje nadania nowego numeru VIN. To jest jedynie podstawa do wystąpienia do organu rejestrującego o wydanie decyzji o nadaniu cech identyfikacyjnych. Kluczowa jest decyzja starosty oraz wykonanie nabicia przez uprawnioną OSKP zgodnie z tą decyzją. Jeżeli z opinią nie udano się do wydziału komunikacji, nie wydano decyzji administracyjnej i numer został wykonany poza stacją kontroli pojazdów, to dla mnie sprawa jest jednoznaczna – numer nie ma statusu urzędowo nadanego. W takiej sytuacji: brak podstawy prawnej do uznania cech za prawidłowe, brak pewności co do legalności wykonania, realne ryzyko dla diagnosty przy pozytywnym BT. Dla mnie to jest temat bardzo trudny do „odkręcenia”, bo formalnie pojazd ma ingerencję w pole numerowe bez wymaganej procedury administracyjnej. Bez decyzji o nadaniu cech i protokołu z OSKP nie podszedłbym do badania pozytywnie. Rozumiem, że sytuacje z korozją ramy się zdarzają, ale tutaj ewidentnie ktoś zatrzymał się w połowie drogi i próbował skrócić procedurę. A to już niestety nie jest drobne uchybienie, tylko poważny brak formalny. Cytuj
Paprock Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty Godzinę temu, mac73 napisał: A to już niestety nie jest drobne uchybienie, tylko poważny brak formalny. Można jaśniej, co to znaczy "poważny brak formalny"? Godzinę temu, mac73 napisał: Dla mnie to jest temat bardzo trudny do „odkręcenia”, bo formalnie pojazd ma ingerencję w pole numerowe bez wymaganej procedury administracyjnej. Jaką ingerencję, gdzie to pole numerowe? Cytuj
cezary Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty @Paprock uznajesz tę sytuację za klarowną i właściwą to ok. np. ja nie i to też jest ok. Każdy sobie rzepkę skrobie. 😂 Cytuj
TeDe Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty Czyli, że ktoś sam sobie nabił numer na blaszce i przyspawał go do ramy (nie jest to nawet nowy numer nadany administracyjnie)? Czyli można tak sobie kilka pojazdów z tym samym numerem zrobić (TZ w Iveco jest metalowa i można zamówić 10 takich samych na za dwa dni)... Dla mnie to jest wręcz fałszowanie nr VIN i opinia rzeczoznawcy tutaj nie pomoże (raczej odpowiednia kasa wpłynęła dla rzeczoznawcy, bo normalny by się pod tym nie podpisał)... 1 1 Cytuj
mac73 Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty Można do tego podejść filozoficznie i powiedzieć, że przyspawanie kilku tabliczek z numerem do ramy „rozwiązuje problem”. Tylko że w praktyce to niczego nie zmienia. Jeżeli pojazd nie posiada oryginalnej, nadanej przez producenta cechy identyfikacyjnej (VIN/numeru ramy) w sposób zgodny z przepisami i technologią producenta, to mamy do czynienia z brakiem cechy identyfikacyjnej – a nie z jej „nadmiarem”. Dospawane czy dorobione tabliczki nie przywracają tożsamości pojazdu. Cecha identyfikacyjna musi być nadana i umieszczona zgodnie z homologacją oraz obowiązującymi przepisami. W przeciwnym razie pojazd formalnie pozostaje bez prawidłowej identyfikacji, niezależnie od liczby przymocowanych numerów. Cytuj
Rafi90 Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty Jeśli opinia odnosi się do legalności tegoż VINU to pewnie jest bublem, jeśli natomiast to numer nadany przez WK, tyle że wybity na płaskowniku , to niekoniecznie może być bublem. Szczegółowy sposób nadawania cech mówi tylko o zastępczej TZ, i o tym że numer powinien być na niej wybity w sposób trwały, a sama TZ ma być zamontowana "trwale" na elemencie niepodlegającym wymianom eksploatacyjnym. Tyle. Nic o nabijaniu na ramie nie ma, ani sposobie jaki to robić. Poczekajmy więc co autor dalej opowie o tej historii Cytuj
TeDe Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty Moja wypowiedź dotyczyła tylko przypadku (jak zrozumiałem), że jest nabity ten nr VIN, który był oryginalnie. Cytuj
GrzechTU Napisano 26 Luty Autor Napisano 26 Luty Wpisałem vin a wiadomo że chodzi o nr ramy. Na tej przyspawanej blaszce jest nadany nr ramy zastępczy. W/g mnie powinien być nabity bezpośrednio na ramie. Cytuj
Rafi90 Napisano 26 Luty Napisano 26 Luty Skoro numer nadany z urzędu to ja bym się nie przejmował. Też tak robiłem jak nie dalo się na ramie nabić, a są takie pojazdy że numerator ledwo się odbije robiąc tylko zarys. Cytuj
mirek_handlarz Napisano 27 Luty Napisano 27 Luty W dniu 25.02.2026 o 19:24, GrzechTU napisał: samochód krajowy i na ramie ma nadany nowy nr Jeżeli to nie archaiczny wóz, to pewnie w nadanym numerze jest numer stacji, która ten numer wykonała - można by dla spokoju ducha przedzwonić. Potwierdzą technologię wykonania numeru. Będziesz miał spokojną głowę. 1 Cytuj
Mecher Napisano 27 Luty Napisano 27 Luty Może ta stacja, w taki właśnie sposób wykonuje nadane numery ... Cytuj
Rafi90 Napisano 28 Luty Napisano 28 Luty Ja sobie dodatkowo robię zdjęcie cechy identyfikacyjnej jak ją już wykonam, drukuje i wkładam do segregatora. Spokojnie jestem później w stanie zweryfikować czy nikt tam nie grzebał. Cytuj
danielg539 Napisano 4 Marzec Napisano 4 Marzec @Rafi90 dobry pomysł ale o niebo lepiej by było aby zdjęcia cech identyfikacyjnych były gromadzone przez WK. Powiedzcie jaki sens miały zdjęcia pojazdów SAM, ba nawet szkice ich ramy jak SKP mogła zutylizować te dokumenty po 5 latach... Cytuj
Rafi90 Napisano 5 Marzec Napisano 5 Marzec (edytowane) Też tak myślę. Na zaświadczeniu z wykonania nadania numeru i TZZ powinno być miejsce na zdjęcie numeru i wtedy byłoby naprawdę super. Szkoda że takim pomysł nie padł przy okazji jakichś konsultacji odnośnie badań na skp Edytowane 5 Marzec przez Rafi90 Cytuj
Logen Napisano 5 Marzec Napisano 5 Marzec Co z tego że nawet trzeba było zdjęcia takiej przyczepy SAM zrobić jak jeszcze w życiu nie widziałem takiej z Tabliczką znamionową :F Cytuj
alexdombrowski Napisano 9 Marzec Napisano 9 Marzec Jeśli chodzi o nowy VIN na ramie, to samo w sobie nie musi oznaczać nic podejrzanego. Czasami numer jest po prostu zniszczony przez korozję, naprawę po wypadku albo wymianę ramy, i wtedy urząd może nadać nową cechę identyfikacyjną pojazdu. Robi się to legalnie – potrzebna jest opinia rzeczoznawcy, decyzja z wydziału komunikacji, a potem numer jest ponownie nabijany na stacji kontroli pojazdów. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy VIN wygląda na poprawiany „garażowo” albo nie zgadza się z dokumentami. W takiej sytuacji lepiej dokładnie sprawdzić historię auta, bo VIN to tak naprawdę „PESEL pojazdu” i musi być unikalny oraz zgodny z dokumentacją. Ja bym na Twoim miejscu: sprawdził VIN w bazach historii pojazdów, porównał z tabliczką znamionową i dokumentami, ewentualnie podjechał do diagnosty albo rzeczoznawcy. Jeśli wszystko się zgadza i jest decyzja z urzędu o nadaniu nowego numeru – to zwykle nie jest problem przy rejestracji ani późniejszej sprzedaży. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.