Skocz do zawartości
Czy płacisz za terminale płatnicze 2x więcej niż musisz? ×

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Klient dzwni dziś z ciekawym zapytaniem. Chce kupić samochód krajowy i na ramie ma nadany nowy nr vin ponieważ orginalny vin skorodował.

Ja z taką metodą nabijania nowego vinu się jeszcze nie spotkałem czyli numer nabity na blaszce i później przyspawany.

Jest na to opinia rzeczoznawcy i nowy vin jest zgodny z DR. i TZ. Co o tym sądzicie czy ta metoda jest właściwa i na spokojnie można podejść do wykonania BT takiego pojazdu?

IMG_9663.JPG1.JPG

Napisano

Ale zgodnie z prawem nadawany nr przez WK ma inną formułę i nie jest to nr VIN tylko nr ramy.

Napisano

Taki sposób przyspawywanej blaszki był praktykpwany przez FSC z Lublinie. W pospolitych Żukach można było spotkać numer VIN wybity na blaszce, która następnie do ramy była przyspawana. Mam nadzieję, że jeszcze pamięć mnie nie zawiodła w tej sprawie. Prawdopodobnie jest na forum zamieszczona poglądowa fotka.

Co do ramy IVECO, to spotykałem numery nadane i wybite bezpośrednio na ramie. A tu nie wiem, może ktoś poszedł na łatwiznę i wybił numer na blaszce zamocowanej na kowadle, a następnie do ramy ją przyspawał.

No! Udało się odkopać fotkę.

Żuk numer VIN od góry.gif

1 godzinę temu, cezary napisał:

Ale zgodnie z prawem nadawany nr przez WK ma inną formułę i nie jest to nr VIN tylko nr ramy.

Zgodnie z prawem jest to cecha identyfikacyjna, która może być numerem ramy.

Napisano
51 minut temu, Paprock napisał:

W pospolitych Żukach można było spotkać numer VIN wybity na blaszce, która następnie do ramy była przyspawana.

Tak było fabrycznie tylko co to ma wspólnego z Iveco? Nie kumam wywodu o cechach, nr itp.  🤔

Myśmy nie młynarze.🫣

Napisano

A co to za różnica, czy cecha wybita prze stację lub fabrycznie?

Napisano

Jeśli można to poproszę zamieszczenie skanu opinii rzeczoznawcy. Zapewne jest opinia ale o poprzednim skorodowanym numerze VIN. Jest jeszcze możliwe sprowadzenie pojazdu z krajów skandynawskich lub Niemiec. Tam czasem takie naniesienie poprzedniego numeru VIN na blaszkach się praktykowało ale na to musi być dokumentacja. 

Napisano
12 godzin temu, Paprock napisał:

. A tu nie wiem, może ktoś poszedł na łatwiznę i wybił numer na blaszce zamocowanej na kowadle, a następnie do ramy ją przyspawał.

 

Jest wiele samochodów gdzie nie jesteś w stanie inaczej wybić cechy identyfikacyjnej. Chyba że ma zniknąć za rok, albo być ledwo czytelna pod światło, to ok

Napisano

Kiedyś,jeszcze w czasach samów i numerów na silnikach,byliśmy jedyną skp w powiecie od nabijania cech.Nabić numer na dyszlu czy ramie to był dość duży problem,mieliśmy taki mięciutki płaskownik na którym się extra to robiło.

Napisano

Moim zdaniem w tej sytuacji mamy do czynienia z niedokończoną procedurą administracyjną i to jest zasadniczy problem.

Sama opinia rzeczoznawcy nie legalizuje nadania nowego numeru VIN. To jest jedynie podstawa do wystąpienia do organu rejestrującego o wydanie decyzji o nadaniu cech identyfikacyjnych. Kluczowa jest decyzja starosty oraz wykonanie nabicia przez uprawnioną OSKP zgodnie z tą decyzją.

Jeżeli z opinią nie udano się do wydziału komunikacji, nie wydano decyzji administracyjnej i numer został wykonany poza stacją kontroli pojazdów, to dla mnie sprawa jest jednoznaczna – numer nie ma statusu urzędowo nadanego.

W takiej sytuacji:

  • brak podstawy prawnej do uznania cech za prawidłowe,

  • brak pewności co do legalności wykonania,

  • realne ryzyko dla diagnosty przy pozytywnym BT.

Dla mnie to jest temat bardzo trudny do „odkręcenia”, bo formalnie pojazd ma ingerencję w pole numerowe bez wymaganej procedury administracyjnej. Bez decyzji o nadaniu cech i protokołu z OSKP nie podszedłbym do badania pozytywnie.

Rozumiem, że sytuacje z korozją ramy się zdarzają, ale tutaj ewidentnie ktoś zatrzymał się w połowie drogi i próbował skrócić procedurę. A to już niestety nie jest drobne uchybienie, tylko poważny brak formalny.

Napisano
Godzinę temu, mac73 napisał:

A to już niestety nie jest drobne uchybienie, tylko poważny brak formalny.

Można jaśniej, co to znaczy "poważny brak formalny"?

Godzinę temu, mac73 napisał:

Dla mnie to jest temat bardzo trudny do „odkręcenia”, bo formalnie pojazd ma ingerencję w pole numerowe bez wymaganej procedury administracyjnej.

Jaką ingerencję, gdzie to pole numerowe?

Napisano

@Paprock uznajesz tę sytuację za klarowną i właściwą to ok. np. ja nie i to też jest ok.

Każdy sobie rzepkę skrobie.

😂

 

Napisano

Czyli, że ktoś sam sobie nabił numer na blaszce i przyspawał go do ramy (nie jest to nawet nowy numer nadany administracyjnie)? Czyli można tak sobie kilka pojazdów z tym samym numerem zrobić (TZ w Iveco jest metalowa i można zamówić 10 takich samych na za dwa dni)... Dla mnie to jest wręcz fałszowanie nr VIN i opinia rzeczoznawcy tutaj nie pomoże (raczej odpowiednia kasa wpłynęła dla rzeczoznawcy, bo normalny by się pod tym nie podpisał)...

  • Polub 1
  • Lubię 1
Napisano

Można do tego podejść filozoficznie i powiedzieć, że przyspawanie kilku tabliczek z numerem do ramy „rozwiązuje problem”. Tylko że w praktyce to niczego nie zmienia. Jeżeli pojazd nie posiada oryginalnej, nadanej przez producenta cechy identyfikacyjnej (VIN/numeru ramy) w sposób zgodny z przepisami i technologią producenta, to mamy do czynienia z brakiem cechy identyfikacyjnej – a nie z jej „nadmiarem”.

Dospawane czy dorobione tabliczki nie przywracają tożsamości pojazdu. Cecha identyfikacyjna musi być nadana i umieszczona zgodnie z homologacją oraz obowiązującymi przepisami. W przeciwnym razie pojazd formalnie pozostaje bez prawidłowej identyfikacji, niezależnie od liczby przymocowanych numerów.

Napisano

Jeśli opinia odnosi się do legalności tegoż VINU to pewnie jest bublem, jeśli natomiast to numer nadany przez WK, tyle że wybity na płaskowniku , to niekoniecznie może być bublem. 

Szczegółowy sposób nadawania cech mówi tylko o zastępczej TZ, i o tym że numer powinien być na niej wybity w sposób trwały, a sama TZ ma być zamontowana "trwale" na elemencie niepodlegającym wymianom eksploatacyjnym. Tyle. Nic o nabijaniu na ramie nie ma, ani sposobie jaki to robić. Poczekajmy więc co autor dalej opowie o tej historii

Napisano

Moja wypowiedź dotyczyła tylko przypadku (jak zrozumiałem), że jest nabity ten nr VIN, który był oryginalnie.

Napisano

Wpisałem vin a wiadomo że chodzi o nr ramy. Na tej przyspawanej blaszce jest nadany nr ramy zastępczy. W/g mnie powinien być nabity bezpośrednio na ramie. 

Napisano

Skoro numer nadany z urzędu to ja bym się nie przejmował. Też tak robiłem jak nie dalo się na ramie nabić, a są takie pojazdy że numerator ledwo się odbije robiąc tylko zarys.

Napisano
W dniu 25.02.2026 o 19:24, GrzechTU napisał:

samochód krajowy i na ramie ma nadany nowy nr

Jeżeli to nie archaiczny wóz, to pewnie w nadanym numerze jest numer stacji, która ten numer wykonała - można by dla spokoju ducha przedzwonić.

Potwierdzą technologię wykonania numeru. Będziesz miał spokojną głowę.

  • Lubię 1
Napisano

Może ta stacja, w taki właśnie sposób wykonuje nadane numery ...

Napisano

Ja sobie dodatkowo robię zdjęcie cechy identyfikacyjnej jak ją już wykonam, drukuje i wkładam do segregatora. Spokojnie jestem później w stanie zweryfikować czy nikt tam nie grzebał. 

Napisano

@Rafi90 dobry pomysł ale o niebo lepiej by było aby zdjęcia cech identyfikacyjnych były gromadzone przez WK.

Powiedzcie jaki sens miały zdjęcia pojazdów SAM, ba nawet szkice ich ramy jak SKP mogła zutylizować te dokumenty po 5 latach...

Napisano (edytowane)

Też tak myślę. Na zaświadczeniu z wykonania nadania numeru i TZZ powinno być miejsce na zdjęcie numeru i wtedy byłoby naprawdę super. Szkoda że takim pomysł nie padł przy okazji jakichś konsultacji odnośnie badań na skp

Edytowane przez Rafi90
Napisano

Co z tego że nawet trzeba było zdjęcia takiej przyczepy SAM zrobić jak jeszcze w życiu nie widziałem takiej z Tabliczką znamionową :F 

Napisano

Jeśli chodzi o nowy VIN na ramie, to samo w sobie nie musi oznaczać nic podejrzanego. Czasami numer jest po prostu zniszczony przez korozję, naprawę po wypadku albo wymianę ramy, i wtedy urząd może nadać nową cechę identyfikacyjną pojazdu. Robi się to legalnie – potrzebna jest opinia rzeczoznawcy, decyzja z wydziału komunikacji, a potem numer jest ponownie nabijany na stacji kontroli pojazdów.

Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy VIN wygląda na poprawiany „garażowo” albo nie zgadza się z dokumentami. W takiej sytuacji lepiej dokładnie sprawdzić historię auta, bo VIN to tak naprawdę „PESEL pojazdu” i musi być unikalny oraz zgodny z dokumentacją.

Ja bym na Twoim miejscu:

sprawdził VIN w bazach historii pojazdów,

porównał z tabliczką znamionową i dokumentami,

ewentualnie podjechał do diagnosty albo rzeczoznawcy.

Jeśli wszystko się zgadza i jest decyzja z urzędu o nadaniu nowego numeru – to zwykle nie jest problem przy rejestracji ani późniejszej sprzedaży.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.