Skocz do zawartości
Jacdiag

stanowisko TDT nt. duplikatów dozoru zbiorników

Rekomendowane odpowiedzi

zbigi
Nie zwracałem uwagi na lata ale potwierdzam ze takie właśnie sa gdyz do sprawy gazu podchodzę dość skrupulatnie.... :D

bo gaz w samochodzie jest jak tykajaca bomba :razz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
luk

Dziwię się dozorowi, to jest szukanie pieniędzy.Do tej pory jakoś radziliśmy sobie z gazem nie rok a dobrych pare lat . Dokładanie sobie i inny, więcej roboty. Przecież klient nawet jak pokazuje duplikat to sprawdzam go z nr. zbiornik, jest wybita data ważności na każdym zbiorniku. Wszyscy wiemy po co i dlaczego do czego służą te literki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Regan55
to jest szukanie pieniędzy

Bo jak nie wiadomo o co biega to zwykle wiadomo ze o $$$$$$$$ :ok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
makaon

Panowie a co z niedobitkami zbiorników potwierdzonych jeszcze przez KDT (kiedy TDT jeszcze nie było?) też nie są te potwierdzenia ważne???

 

Dziś trafił do mnie "dokument"(w cudzysłowiu, bo niepodpisany, to chyba już nie dokument?).

tekstli.th.jpg

 

Pominąwszy fakt powyższy, zapytuję Inspektora TDT, który świstek jest ważniejszy? Ten mały z właściwym terminem ważności (notabebe dołączany do tego dużego od niedawna), czy ten duży (przypuszczalnie gdyby był podpisany)? Co z ludźmi mającymi TYLKO tą dużą decyzję (bez numeru)? Uznajemy ten dokument czy też nie?Czy wtedy klient musi się udać do TDT po duplikat tego "małego" dokumentu? Przecież decyzja TDT (ta duża) też jest podpisana przez dyrektora TDT?

A tak dodatkowo inspektorek z TDT kiedy był u mnie na kontroli razem z dyrektorką wydziału komunikacji był szczerze zdziwiony ( a ja szczerze rozbawiony) "A co to za wielki numer pan zapisuje w uwagach?" "A no te wasze długaśne numery protokołów badań, a bywają dłuższe" "Bedę musiał to sprawdzić" - odpowiedział.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
llary
Panowie a co z niedobitkami zbiorników potwierdzonych jeszcze przez KDT (kiedy TDT jeszcze nie było?) też nie są te potwierdzenia ważne???
Ja swoim skromnym zdaniem twierdze że są nadal ważne, bo przecież w dniu odbioru i wydania ówczesnych poświadczeń obowiązywały ówczesne przepisy, odnieś to można do daty I rejestracji pojazdu która decyduje o wymaganiach jakie stawiamy temu pojazdowi na BT.
Pominąwszy fakt powyższy' date=' zapytuję Inspektora TDT, który świstek jest ważniejszy? Ten mały z właściwym terminem ważności (notabebe dołączany do tego dużego od niedawna), czy ten duży (przypuszczalnie gdyby był podpisany)? [/quote']Masz racje z tymi dwoma "papierkami" bo jak pierwszy raz miałem je w ręce przy montażu instalacji to nie wiedziałem o co chodzi bo na jednym i drugim napisane że "Poświadczenie......." no ale jako diagnosta dopatrzyłem się nr na tym mniejszym
Dziś trafił do mnie "dokument"(w cudzysłowiu' date=' bo niepodpisany, to chyba już nie dokument?). [/quote']A który jest "podpisany" przecież to co wygląda jak podpis jest skanem nadrukowanym podpisu który każdy jak ma skanerek i drukareczke i trochę chęci sobie przeniesie i "podpisze" na każdej innej karteczce :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
makaon

Kolego moje pytanie jest "podchwytliwe", bo ja też uważam, że decyzje wydane przed "durnotami"(obecnym czepianiem się) TDT SĄ ważne(skoro były ważne w dniu ich wydania).Skan wykonałem z ksera oryginału, podpis na małym świstunie jest oryginalny, a mi chodzi o to, czemu brakuje go na "dużym". Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501

Bo znów mamy przykład nie ponoszenia odpowiedzialności urzędniczej, bo ktoś się podpisał nie sprawdziwszy kompletacji dokumentów i wszystko będzie dobrze do momentu jak się nic nie stanie a jak się stanie to na garb dostanie diagnosta bo dopuścił pojazd z niezgodną dokumentacją czyli urządzenie, nie sprawne bądź niedopuszczone w świetle prawa. Jeżeli czyta ktoś to forum z TDT to może łaskawie wyjaśni jakim cudem do klienta trafia taka dokumentacja urzędnicza, która nie posiada pieczęci i podpisów, które sami wymagają a może taki dokument należy przekazać dla policji i klientowi dać N do czasu wyjaśnienia sprawy i zobaczyć czyj łeb spadnie... :razz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wolf

Moim zdaniem powinni dopuścić butle na podstawie odczytu ze zbiornika,

nr, data prod-ważności, nr inspektora TDT.

W przypadku nieczytelności którejkolwiek danej powinno się żądać protokół TDT.

Ale w Polsce jak zwykle jest papierologia stosowana.

No ale co by wtedy TDT robiło i tak mają mało roboty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JACEK GUZ
Moim zdaniem powinni dopuścić butle na podstawie odczytu ze zbiornika,

nr, data prod-ważności, nr inspektora TDT.

W przypadku nieczytelności którejkolwiek danej powinno się żądać protokół TDT.

 

 

Też jestem za czymś takim,ale cóż niestety to nie diagnosta ustala reguły :razz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wolf

No właśnie, ale to byłoby życiowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501
No właśnie, ale to byłoby życiowe.

Tu jest właśnie problem bo znając mentalność polaka to na rynku mielibyśmy stosy zbiorników tańszych bo jakimś cudem ktoś przebadał 100 zbiorników a 1000 sprzedał z cechami jak na tych 100. Ta papierologia jest nieżyciowa ale trochę trzyma w cuglach takie procedery, tak jak kontrole TDT, które kładą nacisk na zapisy protokołów w rejestrach i nagle zrobił się problem bo ludzie do tej pory robili badania bez tych dokumentów choć zapisy już wówczas obowiązywały a po dzisiejszy dzień można wykonać badanie techniczne bez protokołu a ludzie są zdziwieni, że jakiś dociekliwiec coś jeszcze od nich chce. Dopóki będziemy mieli taką mentalność dopóty będzie tak jak jest, drugim bardziej namacalnym przykładem była akcyza opłacana od wartości wpisanej na umowie zakupu i było to rozwiązanie życiowe bo auto atu nie równe ale Polacy muszą być mądrzejsi i na umowach zaczęły pojawiać się nagminnie kwoty 1 (jeden) euro i zmieniono zapisy i teraz opłatę robi się od wartości rynkowej a nie mogło być życiowo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
llary
Moim zdaniem powinni dopuścić butle na podstawie odczytu ze zbiornika,

nr, data prod-ważności, nr inspektora TDT.

To samo napisałem kilka postów wyżej no i tak samo mysle ::hey

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
janusz54

A co z holenderską instalacją gazową i zbiornikiem Staco? Gdzie dokumenty homologacji, reduktora i instalacji? Jak robić przeglądy, gdyż niema tych dokumentów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501
Gdzie dokumenty homologacji, reduktora i instalacji?

Po co Ci te dokumenty? W takim przypadku masz dostać protokół TDT na zbiornik i sprawdzić czy elementy instalacji posiadają odpowiednie oznaczenia homologacyjne zgodnie z wytycznymi załącznika nr 9 Dz.U.32.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bogusław Maćkowski

Po wnikliwej analizie treści pisma chciałbym skromnie dodać, że żadna stacja w Bydgoszczy nie otrzymała treści pisma, która jest załączona w pierwszym poście.

Na dodatek pojawiły się nowe okoliczności w związku z pisemnym stanowiskiem jednego z producentów butli gazowych montowanych w pojedzie.

 

Nie zmienia to faktu, że diagnosta podczas badania pojazdu podlegającego dozorowi technicznemu musi widzieć oryginał/kopie/duplikat protokołu i decyzji właściwego Urzędu Dozoru Technicznego.

 

Pragnę dodać, iż są to:

1. Urząd Dozoru Technicznego.

2. Transportowy Dozór Techniczny.

3. Wojskowy Dozór Techniczny.

 

W 2002r. nastąpiło nieoficjalne spotkanie w/w instytucji i nastąpił podział obowiązków. Jednak w myśl ustawy o dozorze technicznym każda z tych instytucji jest uprawniona do wystawienia dokumentu niezbędnego podczas badania technicznego.

 

PS. oryginał = oryginał dokument pierwotny

kopia = oryginał pisany np. przez kalkę

duplikat = oryginał potwierdzający fakt zawarty w pierwotnym dokumencie

(duplikat odpis, kopia, wtórnik, drugi egzemplarz dokumentu.

Etym. - łac. duplicatus p.p od duplicare 'podwajać' z duplex 'podwójny')

 

kserokopia ≠oryginał to jest tylko ksero a nie dokument

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blakop
żadna stacja w Bydgoszczy nie otrzymała treści pisma, która jest załączona w pierwszym poście

 

Spoko - ściągnęli sobie z forum ;)

 

Od 1 stycznia 2010 r. za oryginał uważa się również w zasadzie KAŻDORAZOWO kopię notarialną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Migi60
Od 1 stycznia 2010 r. za oryginał uważa się również w zasadzie KAŻDORAZOWO kopię notarialną.

Wskaz mi przynajmniej jednego delikwenta co ma to potwierdzone przez notariusza

Mnie się jeszcze nie trafił taki :razz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
luk

Dostaje fax z firmy która posiada pojazd zasilany gazem (kierowca nie ma go przy sobie) Sprawdzam jego zawartość,dane z danymi zawartymi na butli(daty,numery itp) wszystko sie zgadza .To w tym przypadku jaki wynik badania mam mu dać ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Migi60
To w tym przypadku jaki wynik badania mam mu dać ?

Ja mu piszę "P"...Juz taki przypadek niedawno miałem.... :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501
Dostaje fax z firmy która posiada pojazd zasilany gazem (kierowca nie ma go przy sobie) Sprawdzam jego zawartość,dane z danymi zawartymi na butli(daty,numery itp) wszystko sie zgadza .To w tym przypadku jaki wynik badania mam mu dać ?

Tylko i wyłącznie N, ponieważ nie masz pewności w związku z akcją od Irene takiej samej sytuacji a klient celowo robi taki zabieg aby to ukryć. W razie W to głupa przypali i jeszcze odszkodowania zażyczy, ja jestem bezwzględny nie ma stosownego dokumentu - żegnam, kara musi być długa i uciążliwa jak nie zna się na przepisach kierowca czy szef od taboru przykro ale nie ma zmiłuj... mój spokój jest więcej wart niż 161 pln.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.