Skocz do zawartości
Jackow

Motocykl zabytkowy i hałas jaki emituje.

Rekomendowane odpowiedzi

Jackow

Miałem okazję dziś najpierw usłyszeć z odległości ok pół kilometra, a później zobaczyć to co wcześniej usłyszłem. Był to motocykl z zabytkową tablicą. Poziom huku jaki generował szacuję na ok. 120 dB. Załóżmy że delikwenta zatrzyma policja i skasują mu DR za nadmierny hałas. I moje pytanie: jakie mormy należy przyjąć podczas dodatkowego badania? Czy te, które obowiązują?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wolf

Jeśli to zabytek i w taki układ wydechowy był wyposażony fabrycznie te pół wieku temu to nie obowiązują go normy dzisiejsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jackow

Tylko skąd wiadomo, że to oryginalny układ wydechowy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wolf

Każdy pojazd zabytkowy ma książkę, czy kartę zabytku ze zdjęciami opisami itd itp i stąd będę wiedział, ponadto w DIP pierwszego BT, będą wartości parametrów których nie spełnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Devil

Nie każdy pojazd który został wpisany do rejestru zabytków musi być dopuszczony do ruchu. Ten motocykl jest pojazdem zabykowym ponieważ tak uznał konserwator, ale jeśli emituje taki hałas nie powinien poruszać się po drogach i wynik badania powinien być negatywny.

Własciciel jeśli chce uczestniczyć w zlotach lub innych imprezach powinien przewozić go na przyczepie i o żółtych tablicach nie powinno być mowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blakop
Własciciel jeśli chce uczestniczyć w zlotach lub innych imprezach powinien przewozić go na przyczepie i o żółtych tablicach nie powinno być mowy.

 

To do jakich norm go przyrównywać w takim razie, aby mógł dostać żółte tablice? Przecież oprócz hałasu on pewnie nie spełnia setek innych norm - jak każy zabytek... Więc? No na opisanym przypadku - do ilu dB może być zabytkowy? Jakie normy emisji spalin?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wolf

Tak i kierunkowskazy podnoszące się wskazówki lub światła ze świeczkami ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jackow

Diagnosta może, a nawet musi, nałożyć ograniczenia użytkowania takiego pojazdu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
markes30
Diagnosta może, a nawet musi, nałożyć ograniczenia użytkowania takiego pojazdu.
I Jednocześnie dopuścić do ruchu.

Normy toksyczności spalin, hałasu i inne warunki techniczne musi spełniać takie jakie założył producent. Jeśli diagnosta nie jest w stanie ich ustalić. To powinien zrobić to rzeczoznawca w opinii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Devil

Widzę że zebrała się już loża szyderców ;) Ciekawe czy wszyscy z Was mają z pojazdami zabytkowymi coś wspólnego... Wolf tak "a propos" to nie są kierunkowskazy podnoszące swe wskazówki tylko kierunkowskazy ramieniowe, a lampy ze świeczkami to lampy karbidowe.

Blakop czy ja coś napisałem o emisji spalin? Przeczytałem swój post jeszce raz i nic takiego nie znalazłem. Nie przypisuj mi więc słów, których nie jestem autorem.

Jackow pisał o ok. 120 dB. Czy wiesz jaki to hałas? Młot pneumatyczny to ok. 100 dB. Startujący odrzutowiec to ok 130 dB. Poziom ten jest granicą bółu i może wywołać trwałe uszkodzenie słuchu.

Czy chciałbyś by na Twojej ulicy mieszkał taki miłośnik "oldtimerów" lubiący nocne przejażdżki, któremu przegląd wykonał diagnosta przekonany że pojazd zabytkowy nie musi odpowiadać żadnym warunkom techniczym?

Nałożyć ograniczenia? Jakie?

Zakaz poruszania się po terenach zamieszkałych?

Zakaz poruszania się pomiędzy godziną 22 a 6?

Czy zarejestrujesz pojazd np. z czasów II wojny światowej, którego właściciel za punkt honoru przyjął sobie utrzymanie go w stanie oryginalnym i z oświetlenia posiada tylko lampę służącą do jazdy w kolumnie (jesli wiesz o czym pisze). Nie ma swiateł stopu, kierunkowskazów, itp.

Przecież konserwator zabytków wpisał go do rejestru zabytków. Więc co dopuszczamy go do ruchu czy nie?

A może nałożymy mu ograniczenia? Np. zakaz gwałtownego hamowania ;)

Takich przykładów można mnożyć...

Pojazd zabytkowy aby był dopuszczony do ruchu nie może powodować zagrożenia bezpieczeństwa, ale nie może też zakłócać spokoju publicznego przez nadmierny hałas.

To samo się tyczy wszelkich wycieków.

W pojazdach np. z początku XX w nikt nie przejmował się kwestią uszczelnień podzespołów albo były to rozwiązania bardzo proste na zasadzie odrzutnika lub odpowiedniego sznura. Wtedy olej najzwyczajniej się dolewało nie martwiąc się o o jakieś tam wycieki. I co? Dopuszczamy taki pojazd czy nie? A jak na olej który wyciekł bo "zabytek" stał w korku, albo czekał przed kościołem na młodą parę wjedzie motocyklista? To zrobiliśmy dobrze czy źle?

Akurat na tą dolegliwość jest rozwiązanie, ale nie to jest tematem naszej dyskusji.

Bardzo dawno temu też starano się by pojazdy były bezpieczne, nie były uciązliwe dla otoczenia

Zacytuje przedwojenne "Przepisy ogólne o pojazdach mechanicznych" :-D

3.Stan techniczny wozu

Samochód winien być w stanie nie zagrażającym bezpieczeństwu publicznemu. Hamulce i kierownica mają być w porządku (koła hamowane jednakowo); gumy w stanie dobym, to znaczy z niestartymi karbami; silnik nie może dymić, z wyjątkiem niewielkiego obłoczka dymu przy ruszaniu.

Tłumik nie może być otwierany, t. j. bez klapy wolnego wydechu.

I to wszystkie warunki techniczne.

Jakie życie było wtedy proste...

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blakop

To może konkrety kolego Devil - konkrety - ile dB, jakie normy emisji spalin zastosować, jakie ograniczenia... Bo na razie to pianę bijesz :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jarolud

Nie każdy pojazd który został wpisany do rejestru zabytków musi być dopuszczony do ruchu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
markes30
Nie każdy pojazd który został wpisany do rejestru zabytków musi być dopuszczony do ruchu.

Uważam że jeśli kiedykolwiek był dopuszczony do ruchu to powinniśmy (stosując ograniczenia ) dopuścić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jarolud
do ruchu to powinniśmy (stosując ograniczenia ) dopuścić.

konkrety - ile dB, jakie normy emisji spalin zastosować, jakie ograniczenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
markes30

Jeśli chodzi o normy to dokładnie takie jakie określił producent. Rolą diagnosty ( a jak nie jest w stanie to rzeczoznawcy) jest je ustalić indywidualnie dla każdego pojazdu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jarolud

Czy rzeczoznawca lub WK mogą odmówić "dopuszczenia" do ruchu pojazdu zabytkowego mimo, ze wcześniej był zarejestrowany ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blakop

Te 120 dB to może faktycznie przesada - niemniej jednak samochodów naprawdę głośnych pewnie długo wśród zabytków nie musielibyśmy szukać. Uciążliwość dla otoczenia to rzecz względna - jednemu Zaporożec pod oknem nie będzie przeszkadzał, innemu nawet pojazd z salonu spełniający wszelkie normy na dziś będzie emitował hałas... Kto ma niby ocenić tą granicę, kiedy pojazd może być dopuszczony do ruchu, a kiedy nie? I przecież nie dotyczy to tylko norm hałasu, ale i chociażby emisji spalin itd.

Moim zdaniem rację ma markes30 - jeśli auto odpowiada założeniom producenta, to może jeździć... Nawet jeśli emituje hałas na poziomie powiedzmy nieznośnym. Oczywiście ograniczenia OK... Tylko kto je powinien nałożyć i jak? Coś to reguluje, czy uznaniowość diagnosty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jarolud
Coś to reguluje, czy uznaniowość diagnosty?

 

Nie obarczajmy wszystkim Diagnosty To Urzędnik w WK ma chyba prawo nie zgodzić się. Bądź co bądź to on dopuszcza . Jest jeszcze rzeczoznawca. No to co zrobi Blakop jak przyjdzie klient na rejestrację zabytku a tam "ograniczenie" zakaz poruszania w normalnym ruchu bo 120 dB ? Tylko laweta i na pokazy. A właściciel chce to zarejestrować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jackow
e 120 dB to może faktycznie przesada

Blakop uwierz mi naprawdę, tak sadzę, niewiele brakowało do takiej wartości. Robiłem niedawno pomiar hałasu jakiegoś choppera, w którym wyszło 116 dB. Dźwięk o takim natężeniu emitowany z wydechu czuć było w płucach (w szczególności po odjęciu gazu). A w opisanym przypadku odczucia były mocniejsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
abcs

Gdyby pojazdy wyposażone w silniki tłokowe emitowały hałas porównywalny ze startującym odrzutowcem to już u zarania motoryzacji byłyby odpowiednio wytłumiane. Ja osobiście nie znam pojazdu (oprócz bolidów F1), który emitował by hałas na granicy bólu. Cztery żużlowe motocykle na pełnym gazie nie są w stanie wypędzić mnie z toru żużlowego. Więc zastosowanie jakiegokolwiek tłumika myślę czyni taki hałas znośnym. Dlatego uważam, że jeśli pojazd zabytkowy ma tłumik (a jak kolega devil przytoczył zakaz stosowania wolnych wydechów był już od zawsze) to można spokojnie pozwolić mu poruszać się po drogach publicznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JANUSZ60
Cztery żużlowe motocykle na pełnym gazie nie są w stanie wypędzić mnie z toru żużlowego.

 

zawsze tak było, że coś co lubisz, mniej przeszkadza, choć szkodliwe jest ,,,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
abcs
zawsze tak było, że coś co lubisz, mniej przeszkadza, choć szkodliwe jest ,,,

I dotyczy to nie tylko motoryzacji... :-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blakop
A właściciel chce to zarejestrować.

 

No to wiadomo, że zarejestruje, a ograniczenia wpisuje się do DR... tylko jaka jest granica i katalog tych ograniczeń... Bo niektóre z nich będą w zasadzie zaprzeczeniem samego dopuszczenia pojazdu do ruchu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jarolud
Cztery żużlowe motocykle na pełnym gazie nie są w stanie wypędzić mnie z toru żużlowego.

 

Kiedyś żużlowe były dużo głośniejsze. Mówimy o problemie na szczegółowym przykładzie. Hałas bee ... to może wycieki ?

Bo niektóre z nich będą w zasadzie zaprzeczeniem samego dopuszczenia pojazdu do ruchu...

 

A co z doposażeniem ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
esy

Może w ramach wdzięczności,kierowcy takich pojazdów dopuszczonych do ruchu jeździliby kolo okien diagnostów(lub osób które zdecydowały).Najlepiej dosyć często bez ograniczeń czasowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.