Skocz do zawartości

Serdecznie witamy w nowej wersji forum!

Pierwsze logowanie wcześniejszych użytkowników do nowego forum, wymaga wygenerowania nowego hasła (jest to czynność jednorazowa). W tym celu możemy skorzystać z linku Nie pamiętasz hasła? lub z tego u dołu okna logowania. Uwaga: Proszę podać e-mail taki sam, jaki jest ustawiony na wcześniejszym forum!

wolf

Angliki jednak będą rejestrowane

Polecane posty

grzegorz70
Pierwsza

Wątpię, natomiast ten nie był jeszcze u nas zarejestrowany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kowal
Czy "anglik" w firmie ma sens?

Od 15 sierpnia 2015 r. auta z kierownicą po prawej stronie mogą być w Polsce rejestrowane i użytkowane. Czy są one atrakcyjne z punktu widzenia przedsiębiorców?

Masowe wyjazdy Polaków na Wyspy Brytyjskie przyczyniły się do swoistego odkrycia przez naszych rodaków tamtejszego rynku samochodów używanych. Okazało się, że auta będące u wyspiarzy w tak zwanym obiegu wtórnym są wyjątkowo atrakcyjne cenowo i opłaca się je sprowadzać do kraju. Dzieje się tak, bowiem ze względu na ruch lewostronny Wielka Brytania jest wyraźnie odizolowana od Europy. Używane samochody z kierownicą po prawej stronie nie budzą takiego zainteresowania ze strony cudzoziemców, zwłaszcza tych ze wschodniej części naszego kontynentu, jak samochody z Niemiec, Holandii czy Francji. Ceny bywały tak niskie, że "angliki" były dwu-, a czasami nawet trzykrotnie tańsze od swych odpowiedników na rynkach wtórnych w innych krajach.

Droga "przekładka"

Nic dziwnego, że zaczęły w coraz większej liczbie trafiać do Polski. Opłacalność takiego zakupu była spora mimo konieczności dokonania daleko idących zmian konstrukcyjnych. Przede wszystkim trzeba było wymienić i przełożyć na drugą stronę przekładnię, drążki kierownicze i kolumnę kierowniczą. Niezbędne były zmiany w obrębie mechanizmu wspomagania układu kierowniczego, pedałów i hamulców. "Przekładka" była łatwiejsza, jeśli w przegrodzie czołowej przewidziano odpowiednie otwory po lewej stronie samochodu. Jeśli nie, trzeba było wymienić również przegrodę czołową. Dalsze kosztowne zabiegi to zmiana deski rozdzielczej, a także tunelu środkowego, jeśli hamulec pomocniczy (ręczny) zamontowano niesymetrycznie. Na koniec trzeba było jeszcze zmienić reflektory, lusterka zewnętrzne, prędkościomierz, jeśli był wyskalowany tylko w milach, a także tylne lampy, jeśli zastosowano w nich tylko jedno światło cofania.

Tak daleko idące modyfikacje pociągały za sobą duże koszty. Nawet za mniej kłopotliwą i wymagającą niewiele części "przekładkę" trzeba było zapłacić 4-5 tys. zł. W bardziej kosztownych przypadkach wydatek sięgał 10 tys. zł, a sporadycznie nawet przekraczał tę sumę. Teraz samochody dostosowane do ruchu lewostronnego są rejestrowane w naszym kraju bez konieczności zmiany położenia kierownicy i innych elementów układu jezdnego czy hamulcowego. Przepisy wymagają jedynie dostosowania do naszych warunków drogowych prędkościomierza, przednich reflektorów, światła cofania i lusterek zewnętrznych. W popularnych modelach to wydatek 600-700 zł, w droższych 1,5-2 tys. zł.

Polska przegrała

Nowe regulacje prawne to wynik rozstrzygnięcia sporu między Polską a Komisją Europejską wydanego przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu wiosną 2014 r. Uznał on, że nasz kraj złamał prawo europejskie, zakazując rejestracji samochodów z kierownicą po prawej stronie. Trybunał stwierdził, że jeśli "angliki" są rejestrowane bez zmian konstrukcyjnych w innych krajach, to musi na to pozwolić również Polska. Na koronny argument strony polskiej, czyli dbałość o bezpieczeństwo na drogach, odpowiedziano statystykami, według których osoby czasowo jeżdżące po polskich drogach "aglikami" nie zagrażały bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Rejestrowanie "anglików" umożliwiło rozporządzenie ministra infrastruktury i rozwoju z 21 kwietnia 2015 r. Zaczęło obowiązywać od 29 maja. W rzeczywistości rejestracja takiego pojazdu pozostała teorią, zabrakło bowiem wytycznych dla diagnostów.

Niezbędne rozporządzenia w sprawie zakresu i sposobu prowadzenia badań i warunków technicznych wydano dopiero 2 i 13 lipca. Zaczęły obowiązywać od 15 sierpnia i właśnie od tego momentu "angliki" mogły bez "przekładek" wyjechać na polskie drogi. Kompletnie zmieniła się sytuacja w tym sektorze samochodowego rynku wtórnego, znacząco spadły bowiem koszty pozyskania auta z kierownicą po prawej stronie. Wydawało się, że będziemy mieli do czynienia z prawdziwym eldorado także dla firm, które ze względów finansowych i podatkowych chętnie kupują osobowe i ciężarowe samochody używane.

Ceny w górę

Ale tak jak sytuacja prawna w Polsce zmieniła się na lepsze, tak sytuacja rynkowa na Wyspach Brytyjskich uległa pogorszeniu. Samochody używane są tam wciąż tańsze niż w innych krajach Europy, ale zazwyczaj o 20-30 procent. Korzystniejszych ofert jest niewiele. Analitycy rynku twierdzą, że jest to między innymi efekt przeniesienia się na Wyspy zawodowych handlarzy samochodów, którzy wyłapują najlepsze okazje.

Sprowadzenie auta osobowego kosztuje zazwyczaj nie więcej niż 2 tys. zł, koszty wymiany niezbędnych detali zamyka się podobną sumą. Jeśli takie wydatki przystawimy do ceny niższej niż w Polsce o 8-10 tys. zł, to zysk wyniesie kilka tysięcy złotych.

Jest jednak druga strona medalu, bardziej problematyczna i wiążąca się przede wszystkim z dodatkowymi wydatkami. Dotyczy to ubezpieczeń, które są restrykcyjne względem "anglików". Towarzystwa ubezpieczeniowe stosują mniej lub bardziej drastyczne zwyżki stawek dla aut z kierownicą po prawej stronie. Są one wyższe o 100, 200, a nawet 300 procent w stosunku do stawki podstawowej, dodatkowy wydatek będzie więc niebagatelny. Tym bardziej że przedsiębiorcy muszą płacić pełne stawki bez zniżek. Jeśli za ubezpieczenie zwykłego auta klasy średniej muszą zapłacić 1-1,3 tys. zł, to za taki sam samochód z kierownicą po prawej stronie muszą wyłożyć nawet 3-3,9 tys. zł. I znów znika spora część zysku.

Inne części i różne kłopoty

Wprowadzenie aut z kierownicą po prawej stronie do firmy to także spore wyzwanie logistyczne. Te samochody wymagają bowiem w wielu przypadkach innych części zamiennych niż ich europejskie odpowiedniki. Ich pozyskanie nie jest tak łatwe jak części typowych. Na zamienniki nie ma co liczyć, poszukiwanie części używanych bywa czasochłonne i kłopotliwe. Jeśli przedsiębiorca będzie zmuszony odwiedzić autoryzowany warsztat, to zapłaci więcej niż za naprawdę "klasycznego" modelu.

Pozostaje kwestia samej eksploatacji. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że użytkowanie "anglika" w ruchu prawostronnym jest mocno problematyczne. Głównie podnosi się oczywiście aspekt bezpieczeństwa, zwłaszcza podczas wyprzedzania. Ale okazuje się, że w praktyce kierowcy siedzący za kierownicą po prawej stronie doskonale sobie z tym radzą. "Wychylają" się, zachowując większy dystans od poprzedzającego pojazdu, albo montują po lewej stronie auta kamery zwane "lewym okiem". Taki zestaw składający się z niewielkiej kamerki i małego monitora LCD (4,3 cala) kosztuje niecałe 300 zł.

W niektórych przypadkach kierowca siedzący po prawej stronie ma nawet lepiej. Na przykład podczas skrętu w prawo znacznie lepiej widzi rowerzystów mknących ścieżką rowerową z prawej strony. Ale to niewielka pociecha. Naprawdę uciążliwe jest wysiadanie pasażera z lewego przedniego fotela nie na chodnik, a od strony jadących pojazdów (konieczna szczególna ostrożność) albo wizyty na bramkach autostradowych czy na parkingach ze szlabanami, gdy trzeba pobrać bilet lub skontaktować się z kimś przez głośnik przy szlabanie. Jeśli nie ma w samochodzie pasażera na lewym fotelu, kierowca w wielu przypadkach musi po prostu wysiąść i iść na drugą stronę samochodu. Trudniej też kupić posiłek w barach samochodowych. Pozostaje też kwestia zmiany biegów lewą ręką w przekładniach manualnych. Nie każda osoba praworęczna od razu sobie z tym poradzi.

Trudna decyzja

Jednoznaczny werdykt, czy kupowanie "anglika" do firmy ma sens, nie jest możliwy. Na pewno jest to przedsięwzięcie, które może być korzystne dla małych firm kupujących pojedyncze auta za gotówkę lub w kredycie. Ale i w tym przypadku wszystko zależy od osiągniętego przy zakupie zysku. Jeśli jest on niewielki, to nie zrekompensuje problemów związanych z użytkowaniem takiego auta. Jeśli jest znaczący, to gra może być warta świeczki, a pogodzenie się z problemami będzie dużo łatwiejsze. Duże firmy mające kilkanaście, kilkadziesiąt czy kilkaset aut z pewnością nie będą zainteresowane samochodami z kierownicą po prawej stronie. Takie przedsiębiorstwa z reguły korzystają z usług firm leasingowych albo świadczących usługę wynajmu długoterminowego, a te na razie nie proponują "anglików".

 

Read more: http://wyborcza.biz/Auto_Dla_Firmy/1,136535,19009554,czy-anglik-w-firmie-ma-sens.html#ixzz3oqSdw0OZ

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kosma

Od roku w Polsce można rejestrować tzw. angliki, czyli samochody z kierownicą po prawej stronie. W całym kraju naliczono w tym czasie ok. 500 takich rejestracji.

 

Eksperci w sprawach bezpieczeństwa, gdy przepisy pozwalające na rejestrację samochodów z Anglii wchodziły w życie, straszyli, że będzie więcej wypadków drogowych. Na szczęście skończyło się na straszeniu, co potwierdza podsumowanie pierwszego roku anglików na drogach przygotowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Kierowcy spowodowali cztery wypadki drogowe i 83 kolizje (biorąc udział w 11 wypadkach i 123 kolizjach). W tym czasie miało miejsce w sumie blisko 13 tys. wypadków drogowych i 144 tys. kolizji. Dla porównania, w podobnym okresie w 2014 r. wydarzyło się 13,7 tys. wypadków drogowych oraz 136 tys. kolizji.

 

– Widać, że wprowadzenie możliwości rejestrowania pojazdów z kierownicą po prawej stronie nie spowodowało wzrostu zagrożenia w ruchu drogowym – podsumowuje MSWiA.

 

Przed rejestracją pojazdy z kierownicą po prawej stronie powinny zostać dostosowane do ruchu prawostronnego. Trzeba w takim pojeździe wymienić lewe lusterko na takie, jakie są w samochodach przystosowanych do ruchu prawostronnego, czyli obowiązującego m.in. w naszym kraju. Wymiany wymagają też przednie reflektory. Chodzi o odpowiednie doświetlanie jezdni i pobocza. Przed rejestracją w Polsce auta z Anglii trzeba również przeskalować licznik z mil na km/h oraz wymienić tylne lampy (ze względu na konieczność umieszczenia światła przeciwmgielnego po lewej stronie). Koszt takich przeróbek w samochodach średniej klasy wynosi od 700 do 1 tys zł.1 tys. zł kosztuje dostosowanie auta z kierownicą po prawej stronie do polskich wymagań

 

– Kierowcy planujący zakup auta z kierownicą po prawej stronie i jego rejestrację muszą wziąć pod uwagę także inne rzeczy – twierdzą eksperci w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jakie?

 

Wyprzedzanie na drodze jednojezdniowej wymaga bardzo dużej ostrożności. Wyzwaniem są też takie sytuacje jak: płacenie za autostrady, parkingi czy pobieranie biletów parkingowych. Urządzenia do poboru biletów i uiszczania opłat są bowiem umieszczone po lewej stronie.

 

Do 15 sierpnia 2015 r. polskie prawo zezwalało na rejestrację aut z kierownicą po prawej stronie tylko wtedy, gdy były to pojazdy zabytkowe lub specjalistyczne (np. śmieciarki, dźwigi itp.). Anglika można było zarejestrować dopiero po przełożeniu kierownicy na lewą stronę.

 

Auta z kierownicą po prawej stronie cieszyły się wówczas umiarkowanym zainteresowaniem w Polsce, bo choć cena ich zakupu była dużo niższa (nawet o 40–50 proc.) niż podobnych aut z kierownicą po lewej stronie, koszty przerobienia sięgały nawet 8–10 tys. zł. Wiele z tych samochodów było powypadkowych. Brytyjskim właścicielom tych aut zwyczajnie nie opłacało się ich naprawiać.

 

Zmiana prawa to efekt skargi mieszkańca Kielc do Komisji Europejskiej. Bezskutecznie próbował on zarejestrować w Polsce auto sprowadzone z Wielkiej Brytanii. Komisja Europejska uznała, że Polska łamie artykuł 28 unijnego traktatu gwarantujący swobodę przepływu towarów na rynku Wspólnoty. Efektem tej decyzji były nowe przepisy.

 

http://www.rp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Psuj
Kierowcy spowodowali cztery wypadki drogowe i 83 kolizje (biorąc udział w 11 wypadkach i 123 kolizjach). W tym czasie miało miejsce w sumie blisko 13 tys. wypadków drogowych i 144 tys. kolizji. Dla porównania, w podobnym okresie w 2014 r. wydarzyło się 13,7 tys. wypadków drogowych oraz 136 tys. kolizji.

 

A jakby to przeliczyć na ilość aut z kiera po prawej i lewej, to juć by tak mało nie wyszło... media...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michal_k

Pytanie jeszcze czy w ogóle, a jeśli tak to w jakim stopniu, położenie kierownicy miało wpływ na spowodowanie wypadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danielg539

A jakby to przeliczyć na ilość aut z kiera po prawej i lewej, to juć by tak mało nie wyszło

Ba nawet statystyka zaczyna wyglądać tragicznie. bo 0,8% anglików miało wypadek, a 17% uczestniczyło w kolizji :-( . W przypadku aut z kierownicą po lewej stronie odsetek wypadków wynosi kilka promili a kolizji ok. 1%.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
max72

Statystyki te mogą niepokoić. "W zeszłym roku kierowcy byli sprawcami 4 wypadków z udziałem aut "anglików" (czyli jednej trzeciej), a w tym roku spowodowali już 18 wypadków (dwie trzecie)" – zauważa dziennik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×