Skocz do zawartości

Opłata za OC,AC przelewem internetowym


S.K.P-POZNAŃ
 Share

Rekomendowane odpowiedzi

Magia pieczątki

 

Mateusz jest kierowcą, który nie boi się Internetu i wszystkie bankowe operacje robi przy pomocy konta w internetowym banku. Właśnie otrzymał od swojego ubezpieczyciela formularz przelewu drugiej raty ubezpieczenia OC.

 

 

- Za przelew internetowy zapłacę 50 gr, na poczcie czy w banku kilka złotych, a jeszcze muszę tam pójść i odstać swoje w kolejce - mówi Mateusz. - Tylko, że gdy zapłacę ubezpieczenie przez Internet, nie mam żadnego potwierdzenia, że to zrobiłem.

 

Sprawa klienta

 

Ubezpieczyciele umywają ręce - Kodeks drogowy nie precyzuje dokładnie co jest takim potwierdzeniem - mówi Marek Baran, rzecznik prasowy Towarzystwa Ubezpieczeniowego Allianz. - Tak więc to co zaakceptuje policjant w czasie kontroli, zależy od jego dobrej woli.

- My sprzedajemy ubezpieczenia - mówi Tomasz Fill, rzecznik PZU S.A. – To klient musi zadbać o potwierdzenie.

 

Robiąc internetowy przelew można sobie wydrukować potwierdzenie, ale jest to zwykły wydruk, bez żadnej pieczątki czy podpisu. - Kierowca powinien mieć umowę zawarcia ubezpieczenia lub potwierdzenie opłacenia składki – mówi podinspektor Wojciech Piaseczny z warszawskiej drogówki. - Wydruk komputerowy musi być poświadczony, że jest zgodny ze stanem faktycznym, może też być to bankowe potwierdzenie przelewu.

 

I już nie jest taniej

 

Na internetowym przelewie dobrze jest podać wszystkie dane z blankietu wpłaty i wozić ze sobą wydruk razem z blankietem - dodaje Tomasz Fill. - Wydruk przelewu można potwierdzić u agenta ubezpieczeniowego albo w oddziale PZU.

 

Bankowcy twierdzą, że wydruk jest honorowany przez większość instytucji – W przypadku, gdyby klient potrzebował potwierdzenia z pieczątką banku, może je zamówić - mówi Paulina Rutkowska, rzecznik prasowy mBanku – Koszt sporządzenia i wysłania wyciągu wynosi 5 zł. Banki zazwyczaj słono sobie liczą za takie potwierdzenie - od 2 do nawet 15 zł. - No tak, tylko że wtedy kosztuje mnie to więcej, niż wpłata w okienku - mówi Mateusz - Po raz kolejny przepisy nie nadążają za życiem.

 

Ta sama sytuacja spotkała mnie z płatnościami przez internet za neostrade w US.-Poświadczenie z banku o przelewach itp bzdety.

Kiedy dogonimy Europe :?: Mśle że nie doczekam tej chwili :cry:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 9 months later...

Polisa OC nie pokrywa wszystkiego.

Nawiązkę wyłoży sprawca wypadku z własnej kieszeni.

 

Sprawca wypadku drogowego, który musiał z mocy wyroku sądu karnego zapłacić nawiązkę poszkodowanemu, nie może domagać się od firmy ubezpieczeniowej zrefundowania mu jej z polisy OC.

 

Tak uznał Sąd Najwyższy w uchwale z 21 grudnia 2006 r. Zawiera ona odpowiedź na pytanie prawne sądu rozpatrującego sprawę wszczętą przez Jana N. przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń UNIQA, ale będzie mieć znaczenie podczas rozstrzygania innych podobnych spraw i zapewne bardzo ucieszy wszystkie firmy ubezpieczeniowe. Z takim samym pytaniem jak sąd w tej sprawie zwrócił się w 2005 r. do SN rzecznik ubezpieczonych, ale ze względów formalnych SN odpowiedzi nie udzielił.

 

Jan N. spowodował wpadek, w wyniku którego dwie osoby poniosły śmierć. Sąd w wyroku skazującym zasądził od niego nawiązki w wysokości po 5 tys. zł dla syna jednej z tych osób i siostry drugiej. Prawną podstawą werdyktu w tej części był art.46 §2 kodeksu karnego, który pozwala sądowi w sprawach o przestępstwa przeciw bezpieczeństwu w komunikacji orzec zamiast odszkodowania nawiązkę w celu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. W art. 48 k. k. górną jej granicę ustalono na 100 tys. zł.

 

Jan N. wpłacił z tego tytułu na konto komornika sądowego bez mała 12 tys. zł na nawiązki i odsetki za zwłokę w ich uiszczeniu. Towarzystwo UNIQA, w którym Jan N. wykupił polisę obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej ( OC) posiadaczy pojazdów mechanicznych, odmówiło mu zwrotu tej kwoty.

 

SądI instancji wydał wyrok przyznający mu całą tę kwotę. Z kolei sąd II instancji nie był pewny, czynawiązkę można uznać za odszkodowanie, o którym mowa w tym przepisie. Stąd pytanie prawne do Sądu Najwyższego.

 

Firmy ubezpieczeniowe reprezentowały dotychczas w tej kwestii odmienne stanowiska. To było powodem wspomnianego pytania prawnego rzecznika ubezpieczonych. Wedle części z nich odszkodowanie, nawiązka, świadczenie na cel społeczny zasądzone przez sąd karny są, jako środki karne, elementem osobistej odpowiedzialności sprawcy wypadku, elementem represji, mają charakter osobisty i mogą obciążać tylko sprawcę. Zakład ubezpieczeń nie może zatem za nie odpowiadać.

 

Pogląd odmienny uzasadniony jest tym, że zgodnie z art. 34 ust. 1 ustawy z 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych poszkodowanemu przysługuje odszkodowanie z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, jeśli posiadacz lub kierujący pojazdem są zobowiązani do zapłaty odszkodowania za szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia lub też utrata, zniszczenie albo uszkodzenie mienia.

 

Uchwała SN oznacza, że słuszny jest pierwszy z tych poglądów. SN stwierdził w niej jednoznacznie, że sprawca wypadku komunikacyjnego, gdy zasądzono od niego nawiązkę na podstawie art.46 §2 i art.48 k.k., nie może domagać się od ubezpieczyciela na podstawie umowy ubezpieczenia OC zwrotu nawiązki zapłaconej pokrzywdzonemu.

 

Kwestią odrębną - dodajmy - jest prawo żądania w niektórych sytuacjach przez firmę ubezpieczeniową od sprawcy szkody zwrotu wypłaconego odszkodowania (sygn. III CZP 129/05).

 

Izabela Lewandowska

 

Źródło: Rzeczpospolita Nr 300 z 27.12.2006 r.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powiedzmy sobie szczerze - żyjemy w kraju kombinatorów i nie ma się do tego co oszukiwać - jesli przepisy zezwalałyby na przedstawianie dowodu wpłaty w postaci zwykłego nie powtwierdzonego wydruku w wiekszości domów w naszym wpaniałym kraju drukowano by dowody wpłaty za wszystko co możliwe... Trudno tu moim zdaniem mówić o tym, że przepisy nie dogoniły zycia... To raczej nasza mentalność jeszcze nie jest na to gotowa.

Ciekawe czy bohater tego artykułu, gdyby mi sprzedawał swój prywatny samochód byłby tak gorącym zwolennikiem takich druczków z domowej drukarki i bez wachania oddałby mi kluczyki i dokumenty od swgo auta w zamian za taki świstek niby potwierdzajacy, że pieniądze juz przelałem na jego konto... ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A od czego ewidencja w postaci np. CEPIK ???? Przecież wukupując ubezpieczenie dokonujesz Opłaty Ewidencyjnej takiego samego typu jaką pobieramy przy badaniu. A więc skoro płacimy na to zeby policja miała dostęp do tego czy mamy oc czy nie to niech policja się martwi zeby mieć dostęp do Cepik.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

§ 2. 1. W odniesieniu do ubezpieczenia obowiązkowego, o którym mowa w art. 4 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, zwanej dalej "ustawą", dokument ubezpieczenia określa:

 

1. rodzaj ubezpieczenia;

2. strony umowy ubezpieczenia;

3. przedmiot umowy ubezpieczenia;

4. oznaczenie serii oraz numeru dokumentu ubezpieczenia;

5. markę i typ pojazdu mechanicznego, którego umowa ubezpieczenia dotyczy;

6. numer rejestracyjny pojazdu mechanicznego, którego umowa ubezpieczenia dotyczy;

7. numer nadwozia (podwozia) pojazdu mechanicznego, którego umowa ubezpieczenia dotyczy;

8. okres, na jaki umowa ubezpieczenia została zawarta;

9. sumę gwarancyjną ubezpieczenia;

10. wysokość składki ubezpieczeniowej

 

 

 

Jak widać z powyższego, każdy dokument wystawiony przez ubezpieczyciela (także ten wydrukowany po przesłaniu drogą elektroniczną lub faksem) potwierdzający zawarcie umowy ubezpieczenia OC dla konkretnego samochodu JEST WAŻNY, o ile na jego podstawie można stwierdzić, dla kogo i dla jakiego samochodu oraz który ubezpieczyciel wystawił polisę. Mówiąc innymi słowami, Rozporządzenie Ministra Finansów nie pozostawia wątpliwości co do tego, że TO TREŚĆ DOKUMENTU UBEZPIECZENIOWEGO DECYDUJE O JEGO WAŻNOŚCI I TYM SAMYM SKUTECZNIE POTWIERDZA FAKT ZAWARCIA UMOWY UBEZPIECZENIA OC.

 

http://www.link4.pl/index_1461.htm

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie, że zbaczamy w tych rozważaniach z istoty problemu. A istotą jest chyba to, jak doraźnie, w warunkach kontroli drogowej sprawdzić obowiązek ubezpieczenia pojazdu. I proszę tu o trochę realizmu i racjonalizmu. Oczywiście, że wszyscy płacimy na CEPIK, ale z jakim skutkiem wszyscy chyba doskonale wiemy. Nie dość, że CEPIK sam w sobie w zasadzie nie funkchonuje poprawnie, to istota poblemu jest kwestia dostępu do niego. Oczywiście wymażonym rozwiązaniem byłby terminal komputerowy w każdym radiowozie, z dostępem do CEPIKU. Policjant w tym układzie sprawdza sobie na miejscu wszystko i w tym układzie właściciel nawet nie musi sięgac do kieszeni po dokumenty. Takie rozwiazanie w naszym kraju, to jeszcze jednak dość odległa przyszłość, a póki co mamy dwóch panów w POLONEZIE np. którzy również prawidłowo do obowiązku kontroli muszą podejść. I tu pojawia się kwesti rzetelności i wiarygodnośći danego dokumentu. Oczywiście, że wszystko nawet na dzień dzisiejszy można sprawdzic i potwierdzić i sprawa jasna, tylko jak to zrobić w warunkach kontroli drogowej? Co z kierującym i pojazdem w tym czasie? Mają być zatrzymani? Kierujacy pojazdem powinien zadbać o to, żeby przedstawione przez niego dokumenty były jednoznaczne. W warunkach kontroli drogowej wydruk potwierdzenia wykonania zapłaty przelewem internetowym takim dokumentem może nie być i kierujący powinien się z tym liczyć.

Co do definicji dokumentu, to oczywiście prawodastwo nie tylko w Polsce takowej nie przewiduje z czego jak wiecie korzystała A.Jakubowska w trakcie zeznań przed komisją sejmową powołując się na mail, czy ksero jakiegoś pisma argumentując to własnie tym, iż w jej ocenie jest to dokument, a jesli komisja uważa, że nie, to ona prosi o podanie definicji dokumentu... Ale przyznacie, że takie spory i dywagacje do niczego nie prowadzą. Dokument ma byc jednoznaczny i nie budzic żadnych wątpliwości u drugiej strony.

Takie jest moje zdanie. Pomyslcie nad tym problemem pod katem swojej pracy. Przy pierwszym badaniu zamiast dok.pojazdów z zagranicy - np. briefu przedstawię Wam wydrukowany mail potwierdzający dane pojazdu - przyjmiecie, czy nie? Przeciez jest to dokument!!

Sprowadzając sprawę do meritum - może i w trakcie tej kontroli właściciel miał prawo przedstawić taki a nie inny "dokument". Musi się jednak liczyć z tym, iż w tym układzie Policja ma także prawo skorzystać z przysługujących jej praw w sprawach budzących szczególne wątpliwości, a to z kolei pociąga za sobą takie a nie inne konsekwencje (czasowo-techniczne) dla właściciela pojazdu. I z tym musi sie on liczyć posługując się takim dokumentem - nie tylko przed Policją. Nalezy się wówczas zastanowić, czy mający przedewszystkim usprawnić działanie przelew internetowy jest w tym układzie najwłaściwszym rozwiązaniem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prawie bym się zgodził gdyby nie jeden drobny fakt. Za pomocą skanera i kolorowej drukarki możemy wyprodukować dowolną ilość dowolnych dokumentów "uświęconych" dowolną ilością pieczatek. I co teraz ?

 

IMHO czasy świetności pieczątek zakonczyły się i "to se ne wrati".

Warta roważenia jest też istotność samek faktu wpłaty, bardziej istotny jest fakt zawarcia umowy, kwestia "sciągania nalezności " to juz sprawa miedzy ubezpieczycielem a kierowcą.

 

Skoro Pan w Białej czapce może "potelefonić do centrali" i zapytać się czy mam punkty karne to niechaj jeszcze zapyta się o to czy w cepik odnotowano fakt ubezpieczenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Takich danych nikt telefonicznie mu nie ustali - dostep do CEPIK'u równiez nie jest przewidzainy w formie telefonicznej. Ilość punktów karnych to informacje gromadzone w Policyjnych bazach danych, dlatego do nich dostęp telefoniczny jest możliwy - do innych danych w zasadzie nie - i to jest problem.

 

[ Dodano: 07-01-2007, 20:47 ]

Poza tym zeskanowana i ponownie wydrukowana pieczątka to nie to samo co pieczęć oryginalna i takie akurat rzeczy (czyli kolorowe ksero/wydruk) dość łatwo rozpoznać, jeżeli ktoś ma do czynienia na codzień w pracy z tego typu dokumentami (zakładam, że Policja SKP i WK do tej grupy powinny należeć).

Zresztą chodzi o co innego. Myślę, że większość z nas tutaj, gdyby w tej chwili sięgnęła do kieszeni po OC swoich pojazdów, to znajdzie oryginalne dokumenty, poświadczające zawarcie umowy - na oryginalnych akcydesowych druczkach, z pieczęciami itd. I z takim dokumentem nie będzie problemu w trakcie kontroli drogowej. Nawet LINK4 wystawia stosowne zaswiadczenie z niezbędnymi danymi na odpowiednim "bloczku", który jest łatwo rozponawalny, a na pewno nie do podrobienia przez każdego dyletanta na domowej drukarce. I ten dokument powinien być wożony w aucie. Po co na upartego jeździć jedynie z dowodem wpłaty (a w zasadzie nie z dowodem wpłaty tylko wydrukiem potwierdzającym wykonanie danej operacji w intrnecie). Myśle, że ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego, iz najwazniejsze to umowa (POLISA) i ewentualnie potwierdzenie jej zawarcia (jest w tej chwili wydawane przez każdą znaną mi firmę ubezpieczeniową i to w formacie ułatwiajacym jej przechowywanie w DR) - nawet jesli forma płatności za ową umowę została rozłożona na raty, to nie ma to znaczenia dla samego faktu uzezpieczenia pojazdu na ustalony okres, nawet gdyby własciciel nie opłacił na czas kolejenej składki ubezpieczenia (pojazd i tak jest w tym momencie ubezpieczony!). Jeśli ktoś upiera sie przy swoim i będzie jeździł z innym dokumentem, bądź będzie się upierał, że pokaże nam w komórce mail'a potwierdzajacego np. przez Link4 zawarcie umowy (bo na upartego również to można potraktowac jako dokument/udokumentowanie faktu ubezpieczenia, bo nigdzie nie jest napisane, że musi mieć on formę papierową) to musi się liczyć z tym, iż druga stona będzie chciała to sprawdzić, a w warunkach kontoli drogowej, która przecież musi zakończyc sie jednoznacznym wynikiem nie ma możliwości zrobienia tego i to jest problem (proszę zajrzeć do tematów o CEPIK'u - systemy elektroniczne umozliwiajace takie sprawdzanie powstana ok.2008 roku... może... i do końca nie widaomo w jakiej formie)

 

Prosty przykład - pzyjeżdżam do Was na stację (załóżmy, że jest to duże przedsiębiorstwo motoyzacyjne, a SKP to tylko jeden z "oddziałów"). Robię pierwsze badanie pojazdu sprowadzonego z zagranicy, a ponieważ znam stawkę opłat, z góry na wasze konto wpłaciłem odpowiednią kwotę opłaty ewidencyjnej i za badanie, na co pokazuje Wam wydruk z laptopa, który mam w samochodzie... Przejdzie? Pewnie zadzwonicie do księgowości, żeby potwierdzić fakt czy pieniądze wpłynęły... Problem tylko w tym, że wpłaciłem je przed momentem i na Waszym koncie moga się pojazwic nawet za trzy dni... co robicie? Ja Wam złotówki więcej nie dam....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Inny prosty przykład:\

Kupuję od Ciebie powiedzmy mieszkanie, u notariusza pojawaim się z dowodem przelewu z banku a na nim bankowa pieczątka. Rozumiem ze podpisujesz umowę sprzedazy mieszkania bo jest pieczatka. Jeśli odpowiedz brzmi TAK, to proszę podaj gdzie i kiedy za jaką kwotę (moze być dowolna) - kupuję w ciemno :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

u notariusza pojawaim się z dowodem przelewu z banku a na nim bankowa pieczątka.

 

A ja sprawdzam u notariusza(netem") ,czy na moim koncie jest kasa i odpowiedź brzmi "TAK" Ktoś kiedyś powiedział-"Wierzyć ,ale sprawdzać" :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

u notariusza pojawaim się z dowodem przelewu z banku a na nim bankowa pieczątka.

 

A ja sprawdzam u notariusza(netem") ,

 

No proszę a jednak CEPIK :) to biały człowiek i jego bank potrafi zrobic taku cud techniki a instytucja Panstwowa za nasze pieniadze nie :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Share

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.