Skocz do zawartości

Brak nabitego VIN - co dalej?


Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry,

od 4 lat jeździłem autem sprowadzonym z Niemiec, na ostatnim przeglądzie diagnosta stwierdził, że w samochodzie nie ma wybitego numeru VIN na podłodze bagażnika, w miejscu gdzie powinie być jest gładka blacha (numer jest na podszybiu i na tabliczce). Najprawdopodobniej handlarz wymienił całą podłogę bagażnika na nową, lub zostało to zrobione jeszcze przed sprowadzeniem.

Diagnosta skierował do WK w celu nabicia nowego numeru. W urzędzie powiedzieli, że nabiją, ale muszę przedstawić opinię rzeczoznawcy potwierdzającą brak numeru. Rzeczoznawca stwierdził, że skoro tego numeru w ogóle nie ma (nie ma śladu po starym, np. skorodowanym numerze) to jego opinia nic mi nie da, ponieważ nie można w takim przypadku jednoznacznie ustalić z jakiego powodu numer został usunięty.

I tak też się stało, urząd po złożeniu wniosku odmówił nadania nowego numeru, bo według nich moja sytuacja nie spełnia żadnej z okoliczności wyszczególnionych w Art. 66a.  Czy jest jeszcze jakiś sposób poza wnioskiem do sądu u ustalenie własności aby auto mogło uzyskać pozytywny wynik badania?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłbym jednak wdzięczny za merytoryczne odniesienie się do tematu. Jeżeli sytuacja jest dla ciebie z jakiegoś powodu zabawna, potrzebowałbym wytłumaczenia "żartu".

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
michal_k
15 minut temu, efektp napisał:

(numer jest na podszybiu i na tabliczce)

Wrzuć zdjęcia tego numeru na podszybiu i na tabliczce. Może to jakaś wersja USA.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Grzegorz Łódź
3 minuty temu, efektp napisał:

potrzebowałbym wytłumaczenia "żartu".

Wytłumacz jako właściciel pojazdu

17 minut temu, efektp napisał:

od 4 lat jeździłem autem sprowadzonym z Niemiec, na ostatnim przeglądzie diagnosta stwierdził, że w samochodzie nie ma wybitego numeru VIN na podłodze bagażnika

A przez 3 lata było ok??? No cud normalnie....

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
13 minut temu, Grzegorz Łódź napisał:

Wytłumacz jako właściciel pojazdu

A przez 3 lata było ok??? No cud normalnie....

Auto przeszło 4 badania techniczne na 2 stacjach diagnostycznych, w tym prowadzona przez miejską spółkę. Nigdy żadnych problemów. Spisywali z tabliczki widocznie i im wystarczało.

Mniej więcej w każdym miejscu w którym byłem z tym problemem, wszędzie każdy robił wielkie oczy, to jednak nie rozwiązuje mojego problemu.

Całego VIN nie chcę podawać tutaj, ale początek to VF1, auto ma pierwszą rejestrację w Niemczech.

Samochód to Renault clio 3 z 2006r.

Edytowane przez efektp
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Grzegorz Łódź
9 minut temu, efektp napisał:

widocznie i im wystarczało

Jeśli Tobie też to wystarcza to w czym problem?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielg539
10 minut temu, Grzegorz Łódź napisał:

A przez 3 lata było ok??? No cud normalnie....

Nie dalej jak 4 miesiące temu też trafiło mi się takie Clio, w którymś ktoś wcześniej wymienił podłogę bagażnika i też przeszło 3 OBT na innej SKP. Klient kupił pojazd od sąsiadki, która też je miała 3 lata i w tym okresie żadnych napraw blacharskich nie robiła.

Zatem opisana sytuacja wcale mnie nie dziwi.

35 minut temu, efektp napisał:

I tak też się stało, urząd po złożeniu wniosku odmówił nadania nowego numeru, bo według nich moja sytuacja nie spełnia żadnej z okoliczności wyszczególnionych w Art. 66a.  Czy jest jeszcze jakiś sposób poza wnioskiem do sądu u ustalenie własności aby auto mogło uzyskać pozytywny wynik badania?

Urząd literalnie potraktował przepisy prawa. Skoro dostałeś decyzję odmowną to możesz odwołać się do SKO, może tam będą mieli inne podejście do przepisów.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Grzegorz Łódź napisał:

Jeśli Tobie też to wystarcza to w czym problem?

Co mi wystarcza? Problem opisałem w pierwszym poście, mam auto z negatywnym wynikiem badań technicznych ze względu na brak VIN, nie mogę się nim poruszać po drogach publicznych, uważasz że to nie jest problem? Dla mnie jest.

Nie sprawdziłem wszystkich numerów przy zakupie - ok, mój błąd. Ale dlaczego diagności na wcześniejszych przeglądach go nie sprawdzili? To na pewno nie jest pytanie do mnie i sam chętnie bym poznał odpowiedź.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielg539
1 minutę temu, efektp napisał:

To na pewno nie jest pytanie do mnie i sam chętnie bym poznał odpowiedź.

Zgłoś temat do prokuratury i na rozprawie diagnosta stwierdzi, dlaczego nie sprawdził numeru...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Grzegorz Łódź
2 minuty temu, efektp napisał:

Dla mnie jest.

Jedyne wyjście to

 

50 minut temu, efektp napisał:

Najprawdopodobniej handlarz wymienił całą podłogę bagażnika na nową, lub zostało to zrobione jeszcze przed sprowadzeniem.

Czyli zacząć od źródła....i znaleźć tego co Ci sprzedał.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
10 minut temu, Grzegorz Łódź napisał:

Czyli zacząć od źródła....i znaleźć tego co Ci sprzedał.

Tak, ale to kwestia sprawy sądowej, która będzie trwała lata i pochłonie większe koszty niż to auto jest warte.

Interesujące mnie tylko, czy można jakoś uzyskać nabicie nowego numeru albo coś, co nie będzie wymagało poświęcenia kilku lat nerwów i pieniędzy, ten samochód nie jest aż tyle wart. A szansa, że ją wygram jest pewnie 50/50.

23 minuty temu, danielg539 napisał:

Urząd literalnie potraktował przepisy prawa. Skoro dostałeś decyzję odmowną to możesz odwołać się do SKO, może tam będą mieli inne podejście do przepisów.

Spróbuję, chyba tyle mi pozostało.

Edytowane przez efektp
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Paprock

Nie mam zamiaru żadnych czynności komukolwiek ujmować, ale czy to pole numerowe zostało solidnie oczyszczone, wręcz do gołej blachy oskrobane?

A po mojemu, to ten cały rzeczoznawca powinien napisać, że została wymieniona część podłogi, na której fabryka umieszczała numer identyfikacyjny, ale po naprawie blacharskiej ani śladu po nim. Za to są nowe zgrzewy, spawy, nity i należałoby nadać zastępczy numer identyfikacyjny. Takie moje zdanie w tej sprawie. 

Art. 66a. 1. Cechy identyfikacyjne, o których mowa w art. 66 ust. 3a, nadaje i umieszcza producent.

2. Starosta właściwy w sprawach rejestracji pojazdu wydaje decyzję o nadaniu cech identyfikacyjnych w przypadku pojazdu:

1) zbudowanego przy wykorzystaniu nadwozia, podwozia lub ramy konstrukcji własnej, którego markę określa się jako „SAM”;

2) w którym dokonano wymiany ramy lub podwozia na odpowiednio ramę lub podwozie bez numeru fabrycznego;

3) odzyskanego po kradzieży, w którym cecha identyfikacyjna uległa zatarciu lub sfałszowaniu;

4) nabytego na licytacji publicznej lub od podmiotu wykonującego orzeczenie o przepadku pojazdu na rzecz Skarbu Państwa, w którym cecha identyfikacyjna uległa zatarciu lub sfałszowaniu; Dziennik Ustaw – 50 – Poz. 110 5) w którym cecha identyfikacyjna uległa zatarciu lub sfałszowaniu, a prawomocnym orzeczeniem sądu zostało ustalone prawo własności pojazdu;

6) w którym cecha identyfikacyjna uległa skorodowaniu lub została zniszczona podczas wypadku drogowego albo podczas naprawy;

7) zabytkowego, w którym cecha identyfikacyjna nie została umieszczona.

3. Okoliczności, o których mowa w ust. 2 pkt 6 i 7, powinny być potwierdzone pisemną opinią rzeczoznawcy samochodowego, o którym mowa w art. 79a; opinia powinna wskazywać pierwotną cechę identyfikacyjną lub jednoznacznie wykluczać ingerencję w pole numerowe w celu umyślnego jej zniszczenia lub zafałszowania albo wskazywać na brak oryginalnie umieszczonej cechy identyfikacyjnej.

4. Umieszczone cechy identyfikacyjne starosta wpisuje w dowodzie rejestracyjnym i w karcie pojazdu, jeżeli była wydana.

 

Opisać, że nowa podłoga spełnia znamiona ustępu trzeciego co do "braku oryginalnie umieszczonej cechy" i po temacie.

Wypisz wymaluj wymiana ramy w ciągniku się kłania. Też przecież przychodzi nieocechowana.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Paprock napisał:

ale czy to pole numerowe zostało solidnie oczyszczone, wręcz do gołej blachy oskrobane?

Nie, ale później sugerowano mi m.in. żebym zeszlifował to miejsce i jak nic nie będzie, to wyciął całą blachę żeby sprawdzić czy pod spodem nie ma przypadkiem oryginalnej blachy. Jeszcze nie wiem czy chcę to robić, bo nie chcę też, żeby ktoś później stwierdził, że to ja tę blachę uszkodziłem, widząc świeże ślady ingerencji.

 

23 minuty temu, Paprock napisał:

A po mojemu, to ten cały rzeczoznawca powinien napisać, że została wymieniona część podłogi, na której fabryka umieszczała numer identyfikacyjny, ale po naprawie blacharskiej ani śladu po nim. Za to są nowe zgrzewy, spawy, nity i należałoby nadać zastępczy numer identyfikacyjny. Takie moje zdanie w tej sprawie. 

W opinii są zdjęcia widocznych spawów i jest informacja, że są widoczne ślady naprawy blacharskiej, wynik badania miernikiem lakieru (niefabryczna grubość) i że pozostałe numery są zgodne itd. ale jest też stwierdzenie że z uwagi na brak trwale wybitego numeru nie można jednoznacznie ustalić autentyczności pojazdu. Pytałem jeszcze innego ale stwierdził, że wystawiłby podobną opinię, bo inaczej to można by każde auto tak zalegalizować. Może jeszcze spróbuję popytać gdzieś dalej.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Paprock

Nie chcę się mądrzyć, no ale po to chyba rzeczoznawcy są by z całą pewnością stwierdzić, że auto nie zostało z dwóch poskładane. Przecież niektórzy legitymują się nawet mianem "biegli".

Na Forum OSDS jest wskazana dokładnie lokalizacja numeru z tego rocznika. Może zaraz podprowadzę fotkę. :silent:

E, nie. Zapodam linka. Nie nabyłem praw do umieszczania cudzej twórczości. 

https://forum.osds.org.pl/viewtopic.php?p=7609#7609

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Paprock napisał:

Nie chcę się mądrzyć, no ale po to chyba rzeczoznawcy są by z całą pewnością stwierdzić, że auto nie zostało z dwóch poskładane. Przecież niektórzy legitymują się nawet mianem "biegli".

Jeżeli ktoś zna jakiegoś bardziej ogarniętego rzeczoznawcę najlepiej z okolic Wielkopolski to chętnie przyjmę kontakt. Niestety w moim przypadku rzeczoznawca jedynie dokładnie obejrzał, zrobił zdjęcia i pomierzył lakier, na podstawie tych rzeczy wypisał opinię.

 

13 minut temu, Paprock napisał:

Na Forum OSDS jest wskazana dokładnie lokalizacja numeru z tego rocznika. Może zaraz podprowadzę fotkę. :silent:

 

Zgadza się, w tym miejscu z fotki VIN.jpg właśnie go brakuje. A dla pewności szukaliśmy też jeszcze w innych miejscach, pod fotelami itp.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wojteczek

Rzeczoznawca dobrze napisał. Należało go wołać do sporządzenia opinii w chwili naprawy tego pojazdu, albo żeby choć była ta stara podłoga. Ślady napraw blacharsko lakierniczych wcale nie muszą pochodzić  z tego zdarzenia w którym stracił VIN.   Nie sprawdziłeś i musisz zapłacić gapowe, auto na złom, albo odwoływać się, bujać po sądach i być może wygrasz.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czolgista

Swego czasu gdzieś  przeczytałem,  że nr VIS powinien być naniesiony  w co najmniej  3 miejscach pojazdu. Problem  w tym, że do tego wymogu zastosowało się chyba tylko FSO w polonezach...

37 minut temu, Paprock napisał:

, no ale po to chyba rzeczoznawcy są by z całą pewnością stwierdzić, że auto nie zostało z dwóch poskładane. Przecież niektórzy legitymują się nawet mianem "biegli".

Wiesz, wielu rzeczoznawców ogranicza się tylko do wycen i opinii zabytek/unikat. Jakby był bardziej łebski to posprawdzał by VINy w sterownikach, sprawdzał unikatowe numery części  i zweryfikował je z archiwum producenta. 

Natomiast będąc rzeczoznawcą sam byłbym się podjąć takiego tematu, bo podobnie  jak w naszym przypadku stracić kwity na które tyrało się kilka lat jest dość łatwo, a żeby wrócić do bycia rzeczoznawcą całą zabawę trzeba powtórzyć od nowa.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nesiasps

https://expressilustrowany.pl/rok-temu-kupil-auto-w-autoryzowanym-serwisie-przy-przybyszewskiego-wycieli-mu-numer-vin-zdjecia/ar/3410585 

Zdarzają się różne dziwy na tym padole :( Ktoś wykonał naprawę blacharską, może zrobił to i dobrze - może starczy, że potwierdzi że to zrobił, a blachę z nr VIN stracił ( ten VIN to tam jest widoczny jak wcale swoją drogą) - co to za przestępstwo, że nic nikt nie ukradł... Prawda nas wyzwoli - handlarz pewnie ma znany pobyt o ile pierwszy właściciel ma problem - może odświeży pamięć w obliczu problemu

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
krzysieknowak

A ja napiszę to tak:widziały gały co brały.Zezłomuj i po problemie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
michal_k
3 minuty temu, krzysieknowak napisał:

Zezłomuj i po problemie.

Legalnie to nawet zezłomować nie można :silent:

1 godzinę temu, Paprock napisał:

A po mojemu, to ten cały rzeczoznawca powinien napisać, że została wymieniona część podłogi, na której fabryka umieszczała numer identyfikacyjny, ale po naprawie blacharskiej ani śladu po nim. Za to są nowe zgrzewy, spawy, nity i należałoby nadać zastępczy numer identyfikacyjny.

Opinia ma jednoznacznie wykluczać ingerencję w pole numerowe w celu umyślnego jej zniszczenia lub zafałszowania. Dopóki tego rzeczoznawca nie napisze to urząd nie nada numeru - i słusznie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
krzysieknowak

Tak przy złomowaniu będą vin sprawdzać,wiem jak to robią.Mam znajomego blacharza który nie dotyka auta jak coś z vinem jest nie tak,klient zawsze wie że musi rzeczoznawcę brać,a tutaj jest sprawa oczywista.Chociaż diagności też dali ciała.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, krzysieknowak napisał:

widziały gały co brały

Niestety w tym przypadku nie widziały, przy zakupie patrzyłem zdecydowanie bardziej na stan techniczny, numer porównywałem tylko z tabliczką bo nie spodziewałem się takiej akcji, moje niedopatrzenie, ale jak widać nie tylko moje.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
cezary
12 minut temu, krzysieknowak napisał:

diagności też dali ciała.

Nie "też" a przede wszystkim. Zawsze powtarzałem i powtarzam, stan formalny pojazdu (dane identyfikacyjne) jest najważniejszy z punktu nie utracenia uprawnień przez diagnostę. 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.