Skocz do zawartości

Zamierzam sobie zlozyc maly pojazd marki SAM ...


przemty
 Share

Rekomendowane odpowiedzi

A ja mam takie pytanie (nie jestem diagnostą- co prawda skonczylem na studiach kierunek diagnostyka ale pracuje jako technolog w SFA)) : zamierzam sobie zlozyc maly pojazd marki SAM, bedzie to pojazd o konstrukcji rurowej, nadwozie cale otwarte jak i podwozie. Chcialbym wiedziec czy jest mozliwosc zarejestrowania takiego cuda i co po kolei musze zrobic i jakie koszty??

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na nieszczęście nas wszystkich ,niestety, istnieje możliwość rejestrowania takich "cudów". Pytasz o kolejność działań. Moja rada jest taka: przede wszystkim nie traf na badanie do mnie :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hmmm - może w ogóle należałoby zaprzestać jakichkolwiek działań mających na celu dopuszczanie pojazdów do ruchu? W końcu każdy pojazd, może potencjalnie uczestniczyć w zdarzeniu, które może na osobę dopuszczającą go do ruchu zarówno w SKP jak i WK rzucić cień podejrzeń, czy konieczność składania takich czy innych wyjaśnień w związku z powyższym. Czy nie lepiej zatem w ogóle nie dopuszczać pojazdów do ruchu - jakichkolwiek ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak już kiedyś na tym forum napisałem, jestem przeciwnikiem dopuszczania do ruchu różnego rodzaju "cudów" i "wynalazków" , czy "sam-ów", będących wytworem domorosłych konstruktorów. Jeśli ktoś ma potrzebę zbudowania sobie jakiegoś mobilnego "wehikułu", to proszę bardzo - może to zrobić i poruszać się poza drogami publicznymi, na własną odpowiedzialność. Historia motoryzacji dowodzi, że aby pojazd służący do transporu osób czy towarów mógł zapewnić ogólne względne bezpieczeństwo, musi być zbudowany zgodnie z opracowaną przez zespół fachowców technologią i musi być poddany różnorodnym badaniom i testom. Kto w warunkach zupełnie amatorskich może takie badania przeprowadzić? Wydarzyło się już kilka wypadków opisanych w mediach (także śmiertelnych) z udziałem "quadów" zbudowanych w przydomowych garażach. Przy obecnym natężeniu ruchu drogowego i niskim poziomie umiejętności naszych kierowców, a także wobec braku wyobraźni większości uczestników ruchu drogowego, po prostu twierdzę iż czasy pojazdów "domowego wyrobu" powinny definitywnie przeminąć. Oczywiście cały czas mam na myśli drogi publiczne, bo poza nimi - nie mam nic przeciwko "eksperymentom".

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na nieszczęście nas wszystkich ,niestety, istnieje możliwość rejestrowania takich "cudów". Pytasz o kolejność działań. Moja rada jest taka: przede wszystkim nie traf na badanie do mnie :D

 

nawet jakbym trafil na kolege to wiem ze nie bedzie sie do czego przyczepic. cala dokumentacja konstrukcyjna jest gotowa(profesjonalnie zrobiona) teraz robie, chociaz pewnie nie bedzie trzeba dokumentacje technologiczna a pozniej biore sie do skladania. tak wiec wszystko powinno byc zgodne z procedurami, wymaganiami ustawowymi itd.

Wkoncu po cos sie czlowiek meczyl przez 5 lat na to mgr inż. :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak już kiedyś na tym forum napisałem, jestem przeciwnikiem dopuszczania do ruchu różnego rodzaju "cudów" i "wynalazków" , czy "sam-ów", będących wytworem domorosłych konstruktorów. Jeśli ktoś ma potrzebę zbudowania sobie jakiegoś mobilnego "wehikułu", to proszę bardzo - może to zrobić i poruszać się poza drogami publicznymi, na własną odpowiedzialność. Historia motoryzacji dowodzi, że aby pojazd służący do transporu osób czy towarów mógł zapewnić ogólne względne bezpieczeństwo, musi być zbudowany zgodnie z opracowaną przez zespół fachowców technologią i musi być poddany różnorodnym badaniom i testom. Kto w warunkach zupełnie amatorskich może takie badania przeprowadzić? Wydarzyło się już kilka wypadków opisanych w mediach (także śmiertelnych) z udziałem "quadów" zbudowanych w przydomowych garażach. Przy obecnym natężeniu ruchu drogowego i niskim poziomie umiejętności naszych kierowców, a także wobec braku wyobraźni większości uczestników ruchu drogowego, po prostu twierdzę iż czasy pojazdów "domowego wyrobu" powinny definitywnie przeminąć. Oczywiście cały czas mam na myśli drogi publiczne, bo poza nimi - nie mam nic przeciwko "eksperymentom".

 

mozna sie poruszac poza drogami publicznymi Sam-ami ale np. zeby przejechac na droge np . lesna trzeba jechac droga publiczna np 30 m. w tym czasie policja mnie zatrzymuje i pytaja sie czemu poruszam sie ta droga bez zarejestrowania pojazdu. i co wtedy kolega im powie?? ze nie mam zamiara jezdzic ta droga i jade tylko 30 m.?? pozatym czasem cos zrobione w domu jest duzo lepsze od czegos fabrycznego...oczywiscie nie porownuje samochodu fabrycznego do jakiegos malego skladaka sam-a...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Udokumentowany proces technologiczny nie może bezpośrednio przekładać się na ogólnie pojęte bezpieczeństwo ruchu drogowego. Jeśli wyprodukowany we własnym zakresie pojazd będzie spełniał określone warunki techniczne, to nie sądzę, żeby był mniej bezpiecznym pojazdem od fabrycznych konstrukcji, choć być może, a raczej na pewno nie będzie posiadał szeregu zabezpieczeń i systemów będących montowanych w pojazdach fabrycznych (podobnie jak 25-letni maluch np.). Nie uważam, aby np quad wykonany w sposób zgodny ze sztuką był mniej bezpieczny niż 25-letni ROMET OGAR...

bohdang - oglądałeś kiedyś na discovery channel program typu "amerykański chopper" lub "hot wheels"? Co o nich sądzisz i pojazdach tam powstających?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście oglądam TV. Nie mam też nic przeciwko realizowaniu w "domowym zaciszu" ambitnych projektów konstrukcyjnych. Ja tylko pytam: dlaczego mam ponosić odpowiedzialność za coś, czego tak do końca nie jestem w stanie sprawdzić i ocenić? Dlaczego mam być wbrew swojej woli traktowany jako główny odpowiedzialny w przypadku jakiegoś nieszczęścia? Albowiem w naszym kraju zupełnie inaczej jest oceniany wypadek z udziałem pojazdu "fabrycznego" (zdaniem organów sprawiedliwości - normalnego), niż wypadek z udziałem jakiegoś "dziwadła" zbudowanego poza fabryką. W tym drugim przypadku poszkodowany lub jego rodzina, wspomagani działaniami sprytnego prawnika potrafią zniszczyć diagnostę, który przeprowadził badanie i zadecydował o dopuszczeniu pojazdu do ruchu. Znane są nam wszystkim przypadki wystąpienia usterek w pojazdach fabrycznych, akcje serwisowe znanych marek pojazdów, itp. wydarzenia. Znane są też wypadki bardzo tragiczne będące skutkiem wad fabrycznych. Jednakże w takich przypadkach odpowiedzialność ponosi cała ogromna firma. To firma czy fabryka poniesie odpowiedzialność prawną oraz wypłaci poszkodowanym rekompensatę finansową, a nie pojedyńczy człowiek. Zaś w przypadku dopuszczenia do ruchu jakiegoś "cuda" zbudowanego w garażu domowym - cała odpowiedzialność: finansowa, prawna i moralna spadnie na diagnostę. Dla sprytnego prawnika decydujące będzie to, że diagnosta w zaświadczeniu z badania zawrze formułkę: "pojazd odpowiada warunkom określonym w art. 66 ustawy PORD". Te niepozorne zdanie zawiera w sobie cały ogrom odpowiedzialności zwykłego śmiertelnika (także za parametry niemożliwe do skontrolowania) i daje podstawy prawne do skończenia jego "życia zawodowego".

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście oglądam TV. Nie mam też nic przeciwko realizowaniu w "domowym zaciszu" ambitnych projektów konstrukcyjnych. Ja tylko pytam: dlaczego mam ponosić odpowiedzialność za coś, czego tak do końca nie jestem w stanie sprawdzić i ocenić? Dlaczego mam być wbrew swojej woli traktowany jako główny odpowiedzialny w przypadku jakiegoś nieszczęścia? Albowiem w naszym kraju zupełnie inaczej jest oceniany wypadek z udziałem pojazdu "fabrycznego" (zdaniem organów sprawiedliwości - normalnego), niż wypadek z udziałem jakiegoś "dziwadła" zbudowanego poza fabryką. W tym drugim przypadku poszkodowany lub jego rodzina, wspomagani działaniami sprytnego prawnika potrafią zniszczyć diagnostę, który przeprowadził badanie i zadecydował o dopuszczeniu pojazdu do ruchu. Znane są nam wszystkim przypadki wystąpienia usterek w pojazdach fabrycznych, akcje serwisowe znanych marek pojazdów, itp. wydarzenia. Znane są też wypadki bardzo tragiczne będące skutkiem wad fabrycznych. Jednakże w takich przypadkach odpowiedzialność ponosi cała ogromna firma. To firma czy fabryka poniesie odpowiedzialność prawną oraz wypłaci poszkodowanym rekompensatę finansową, a nie pojedyńczy człowiek. Zaś w przypadku dopuszczenia do ruchu jakiegoś "cuda" zbudowanego w garażu domowym - cała odpowiedzialność: finansowa, prawna i moralna spadnie na diagnostę. Dla sprytnego prawnika decydujące będzie to, że diagnosta w zaświadczeniu z badania zawrze formułkę: "pojazd odpowiada warunkom określonym w art. 66 ustawy PORD". Te niepozorne zdanie zawiera w sobie cały ogrom odpowiedzialności zwykłego śmiertelnika (także za parametry niemożliwe do skontrolowania) i daje podstawy prawne do skończenia jego "życia zawodowego".

 

 

Zgadzam sie w pełni z kolega ale myslac tym tokiem to kazdy moze bac sie podpisac cos...lekarz bedzie bal sie wystawic diagnoze itd. ja jestem technologiem i myslac tym tokiem nie powinienem sie podpisywac pod technologia ktora napisalem bo nie moge byc pewien tego czy konstruktor dobrze wszystko przeliczyl, skonstruowal. Bo jakby co to rowniez pozniej ja moge dostac po plecach za to ze pisalem technologie do czegos co jest zle skonstruowane i nie mialo prawa prawidlowo dzialac...moze troche namieszalem ale moze uda sie odczytac z tego mysl przewodnia mojej wypowiedzi...pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Share

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.