Skocz do zawartości

Spray, który zakrywa numer rejestracyjny


Norbert Jezierski
 Share

Rekomendowane odpowiedzi

Firma Telezakupy Mango od miesięcy bezkarnie reklamuje spray, który ma udaremnić policji odczytanie numerów rejestracyjnych kierowców, którzy łamią prawo.

 

Spray Photo Blocker testowali już policjanci z Komendy Głównej, warszawscy strażnicy miejscy oraz dziennikarze, m.in. z TVP 1 i "Wysokich Obrotów" (dodatek do "Gazety"). Według instrukcji należy nim spryskać tablice, by uniemożliwić zrobienie zdjęcia policyjnemu fotoradarowi. Na temat jego skuteczności zdania są podzielone (próby "WO" zakończyły się klapą), ale kierowcy tego nie wiedzą. I pędzą na złamanie karku lub ignorują sygnalizację świetlną.

 

Jak dotąd nikt nie udowodnił, że używanie blockera jest łamaniem prawa. "Gazeta" znalazła jednak przepis, który zabrania reklamowania kontrowersyjnego dezodorantu. Artykuł 16b ustawy o radiofonii i telewizji z 1992 r. mówi, że reklamy nie mogą zawierać np. treści "sprzyjających zachowaniom zagrażającym zdrowiu lub bezpieczeństwu".

 

Gulczas, a jak myślisz ?

 

Tymczasem reklama daje jasno do zrozumienia, jak stosować spray. "Kiedy zdarzy ci się przejechać przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, a twoje auto zostanie sfotografowane przez fotoradar, możesz mieć kłopoty. Mamy na to sposób - spray Photo Blocker. Wystarczy spryskać nim dokładnie tablice rejestracyjne. Nawet kiedy uchwyci cię fotoradar, policjant nie odczyta twoich numerów. Nie odpowiesz więc za złamanie przepisów!" - słyszymy od Arka Nowakowskiego, uczestnika programów reality show, etatowego aktora w reklamach firmy Telezakupy Mango. Namawia on do kupna Photo Blockera w TVN, TVN 7, TVN Turbo i TV Mango 24.

 

Za spray trzeba zapłacić niecałe 100 zł (kilka miesięcy temu kosztował 229 zł). Żeby go zamówić, wystarczy zadzwonić albo skorzystać ze strony internetowej sieci Mango.

 

- Czy Photo Blocker jest legalny? - pyta Nowakowskiego inny gwiazdor "Big Brothera" Piotr "Gulczas" Gulczyński.

 

- A skąd policja ma wiedzieć, czym pomalowałeś tablicę? I jak mają do ciebie dotrzeć, skoro nie odczytają twoich numerów, bo zapewnia ci to przecież Photo Blocker!

 

Dowiadujemy się też, że oferta skierowana jest głównie do "biznesmenów, przedstawicieli handlowych, osób dojeżdżających daleko do pracy" i wszystkich, którym "czasami zdarzy się przekroczyć prędkość".

 

- Jak sprzedaje się Photo Blocker? - pytam w gdyńskim sklepie Mango.

 

- Świetnie. To hit sezonu.

 

Dokładne dane firma trzyma w tajemnicy. Z internetowych forów można się dowiedzieć, że spray cieszy się szczególną popularnością wśród złodziei paliwa. Spryskują tablice, podjeżdżają pod dystrybutor, tankują, nie płacą i uciekają.

 

Będą autostrady, nie będzie radarów

 

- Nie widziałem reklamy Photo Blockera - mówi "Gazecie" Rafał Rastawicki, rzecznik prasowy Danuty Waniek, przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - Nasi specjaliści z departamentu reklamy dokładnie ją obejrzą pod kątem przestrzegania ustawy. Jeśli rzeczywiście naruszono jej zapisy, podejmiemy kroki prawne, może nawet wstrzymamy emisję.

 

Radosław Nożykowski, adwokat współpracujący z Baker & McKenzie Gruszczyński i Wspólnicy: - Art. 16b dotyczy także telesprzedaży. Reklamowanie produktu w sposób sugerujący możliwość uniknięcia odpowiedzialności za naruszenie reguł bezpieczeństwa w ruchu drogowym może zostać uznane za naruszające przedmiotowy przepis ustawy.

 

Profesor Ewa Nowińska z Uniwersytetu Jagiellońskiego specjalizująca się w prawie autorskim dodaje: - Reklama nie może też łamać dobrych obyczajów. A namawianie kierowców do uciekania od odpowiedzialności za swoje czyny je łamie.

 

Wczoraj w Mango nikt nie chciał rozmawiać z "Gazetą". Prezes Maciej Bukowski kilka miesięcy temu zapewniał, że Photo Blocker nie ma "pomagać piratom drogowym, chuliganom czy złodziejom paliwa". Jak mówił, firma "chce sprzedać dobrze produkt, ale również przyczynić się do budowy autostrad w Polsce. Fotoradary nie mają bowiem racji bytu w krajach, w których rozwinięta jest sieć autostrad".(

 

( Gazeta Wyborcza, źródło: www.mi.gov.pl )

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na necie można kupić taniej (jak wszystko...). Podejrzewam, że równie dobry, a tańszy, jest dobry samochodowy lakier (bezbarwny), położony przez zdolnego lakiernika. A reklamujący w/w produkt zapominają dodać, że zdjęcie z fotoradaru jest w bardzo dużej rozdzielczości i oprócz zdziwionej twarzy kierowcy pięknie na nim widać nalepkę kontrolną...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

pięknie na nim widać nalepkę kontrolną

Jaką nalepkę ?? Mówisz o tej na szybie ? Aż taka to jest rozdzielczość ? Wierzyć mi się nie chce ! Sfotografuj sobie auto z odległości kilku metrów matryca 5 M pixeli i zobacz, czy uda ci siepowiększyc je tak, żeby zobaczyć nalepkę ... Nie próbowałem, ale wydaje mi się , że niec z tego nie wyjdzie ...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Fotoradar musi mieć inny aparat. Robiłem kiedyś zdjęcia cyfrówką auta i mimo tego, że tablica nie była niczym popryskana to numer rej. był prawie nieczytelny (błysk lampy odbijał się i robił efekt prześwietlenia) a z fotoradarów widać nawet twarz kierowcy w aucie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Share

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.