Skocz do zawartości

Oryginały dla młodych


grand

Rekomendowane odpowiedzi

Od 1 sierpnia Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A. jako pierwszy wprowadził oficjalnie nowe zasady rozliczania szkód z OC. Piszemy „oficjalnie”, bo to samo już od dawna stosowały po cichu inne towarzystwa ubezpieczeniowe.

 

W największym skrócie mówiąc, przy rozliczaniu szkód samochodów starszych niż trzyletnie i aut nie będących na gwarancji, nie stosuje się części oryginalnych lecz części alternatywne o porównywalnej jakości. Wiąże się to z zapisem Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 stycznia 2003 r. w sprawie wyłączenia określonych porozumień wertykalnych w sektorze pojazdów samochodowych spod zakazu porozumień ograniczających konkurencję. PZU powołał się tu na zapis § 15.4, który zabrania narzucania autoryzowanym warsztatom konieczności zaopatrywania się w części o porównywalnej jakości i wykorzystywania ich do napraw. Inni ubezpieczyciele przywołują rozporządzenie Komisji Europejskiej nr 1400/2002, które zakłada Fot. Tomasz Gola możliwość stosowania do naprawy tzw. zamienników części.

 

Niezależnie od podstawy prawnej, jaką posiłkują się firmy ubezpieczeniowe, od 1 sierpnia osoby, które w PZU likwidują szkodę z OC – niezależnie od tego w jakiej formie jest ona rozliczana – jeżeli mają samochód starszy niż trzyletni (albo taki, na który nie upłynęła gwarancja) muszą mieć świadomość, że do naprawy zostaną użyte części nieoryginalne. Części mają być porównywalnej jakości, produkowane niejednokrotnie przez te same firmy, które dostarczają je koncernom do fabrycznego montażu.

 

Klienci PZU i warsztaty samochodowe mają do dyspozycji adresy i cenniki trzech dużych sieci, będących dystrybutorami części zamiennych. Części te są zgodnie z wymaganiami, zaopatrzone w certyfikaty zaświadczające, że spełniają normy jakościowe producentów pojazdów, a PZU, zgodnie z podpisanymi z dystrybutorami umowami, ma monitorować ewentualne reklamacje.

 

Nie oznacza to, że klient PZU musi zaopatrywać się w części we wskazanych sieciach. Części może kupić gdziekolwiek, lecz nie mogą być one droższe niż w cennikach tych dystrybutorów.

 

Program był przez kilka miesięcy pilotażowo wdrażany w Szczecinie i, podobno, oprotestowało go w nie więcej niż 1 procent klientów. Jak będzie po wprowadzeniu go na terenie całego kraju? Przypuszczam, że procent niezadowolonych będzie o wiele wyższy.

 

Nie da się ukryć, że sprawa budzi i będzie budziła kontrowersję i że na styku ubezpieczyciel - ubezpieczony zaiskrzy potężnie. Potężna reklama koncernów samochodowych sprawiła bowiem, że większość właścicieli samochodów wierzy w to, że części są dobre wówczas, jeżeli na taśmie produkcyjnej sygnowano je logo koncernu samochodowego. Gdy oznaczono je nazwą wytwórcy nie nadają się do użytku. Już zdarzają się sytuacje, gdy właściciel samochodu odmawia zamontowania części nieoryginalnej, woli dopłacić i mieć przeświadczenie o dobrej jakości elementu zamontowanego w swoim aucie.

 

Rzecznik Ubezpieczonych już skierował do Sądu Najwyższego pytanie prawne, czy takie rozwiązanie jest dopuszczalne i zapewne w ciągu kilku miesięcy SN podejmie w tej sprawie uchwałę, wiążącą sądy niższych instancji. Orzecznictwo bowiem w podobnych sytuacjach nie jest jednorodne.

 

Cała sprawa ma jednak jeszcze jeden aspekt pomijany w dyskusjach, na który chcielibyśmy zwrócić uwagę, niezależnie od tego, czy jednostronna decyzja naszego największego ubezpieczyciela utrzyma się w Sądzie Najwyższym. Nie od dziś wiadomo, że na rynku części zamiennych mamy dyktat producentów samochodów, a zyski ze sprzedaży części stanowią niebagatelny element dochodów koncernów samochodowych i dilerów. Zjawisko to jest szczególnie widoczne w Polsce, gdzie tak naprawdę tylko Fiat zdecydował się na utrzymywanie cen części na możliwym do przyjęcia przez klientów poziomie. Różnice w cenie między częściami oryginalnymi i nieoryginalnymi są niewielkie. Wydając tę kontrowersyjną decyzję PZU może więc odegrać na polskim rynku rolę urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeżeli nagle drastycznie spadnie sprzedaż części oryginalnych, co jest prawdopodobne, bo PZU ma ok. 50 proc. rynku ubezpieczeń, w ślad za nim pójdą następne firmy asekuracyjne. Powinno to spowodować obniżenie cen części oryginalnych.

 

Czy po raz pierwszy dyktat firmy ubezpieczeniowej położy kres dyktatowi koncernów samochodowych. Czy ceny „oryginałów” – dziś droższych od „zamienników” o kilkadziesiąt procent spadną choć o połowę tej różnicy? Czy przestaniemy mieć do czynienia z absurdalną sytuacją, w której eksplozja kilku poduszek powietrznych sprawia, że naprawa lekko rozbitego auta staje się nieopłacalna? Czas pokaże.

 

432faa22c92eb_d.jpeg

 

Źródło: motofakty.pl

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ja do mojego Ferrari 365 GTB mam zamontować reflektory z Turcji , a wahacze z Taiwanu ?a składkę muszę zapłacić oryginalnymi banknotami !!ciekawe co by powiedzieli jak bym zaproponował zamienniki banknotów czyli podróbki ?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.