Skocz do zawartości
benz13

wjazd na stanowisko kontrolne

Rekomendowane odpowiedzi

benz13

Witam, panowie chciałbym wiedzieć kto dokonuje wjazdu na stanowisko kontrolne właśćciel pojazdu czy diagnosta Ja zawsze uważałem że badania dokonuje diagnosta i to on wieżdża na

stanowisko kontrolne ( tak przynajmniej jest u nas na stacji) , ale dziś miałem dość wyszczekaną klijentke, która przyjechała na badanie i stwierdziła że nie mogę wśąść do jej auta i co to za zwyczaj że diagnosta wieżdżała bo ona była w tamtym roku na badaniu na innej stacji w naszym powiecie i sama wieżdżała . jak się okazuje to faktycznie na trzech stacjach w naszym powiecie wjazdu dokonuje klijent .

Moim zdaniem to totalna porażka ponieważ jak diagnosta może ocenić prawidłowo stan techniczny pojazdu nie wsiadając do niego .Po długiej dyskusji klientka zgodziła się abym to ja dokonał wjazdu no i zong- pedał hamulca podłoga !!!!!

no i pani wiedzie sobie na innej stacji bo do nas chyba już nie wróci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
leniwiec

No i sam sobie odpowiedziałeś dlaczego diagnosta powinien wjeżdżać na stanowisko, pomijając inne kwestie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Qnick

No dobra, moim zdaniem diagnosta powinien wjechać :) a jak robicie z osobami niepełnosprawnymi poruszającymi się na wózku wysadzacie ich czy jadą przez stanowisko sami ::?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blakop

Większość SKP jakie znam wjeżdża klient.

 

Generalnie jako klient w opisanej sytuacji żądałbym zwrotu za naprawę spowodowanej usterki :)

No dobra - przewód hamulcowy to osobna bajka - zgadzam się. Ale nie boicie się, że stanie się cokolwiek innego? Nawet w samej kabinie - niechcący coś zarysujecie, kopniecie, rozedrzecie... czy nawet uszkodzicie fotel ciężko siadając. Już nie mówię, że przy odrobinie pecha można coś tam przerysować itd... Moim zdaniem w tym momencie klient ma prawo mieć pretensje - po co Wam to?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
DARIO64
Ale nie boicie się, że stanie się cokolwiek innego?

W sobotę się stało,kumpel został przyciśnięty do drzwi na szczęście nic mu nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
janmarek
Większość SKP jakie znam wjeżdża klient.

 

Generalnie jako klient w opisanej sytuacji żądałbym zwrotu za naprawę spowodowanej usterki

No dobra - przewód hamulcowy to osobna bajka - zgadzam się. Ale nie boicie się, że stanie się cokolwiek innego? Nawet w samej kabinie - niechcący coś zarysujecie, kopniecie, rozedrzecie... czy nawet uszkodzicie fotel ciężko siadając. Już nie mówię, że przy odrobinie pecha można coś tam przerysować itd... Moim zdaniem w tym momencie klient ma prawo mieć pretensje - po co Wam to?

Ryzyko zawodowe :cool:

Moja stacja jest ubezpieczona i jak coś się stanie z winy diagnosty to płaci ubezpieczalnia.

Nie wyobrażam sobie żeby klient sam wieżdżał na linię diagnostyczną,jeżeli już bardzo chce to daję mu pilota i mówię żeby zrobił badanie,narazie wszyscy pękają i wysiadają grzecznie z samochodu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
benz13

Ciekawi mnie jeszcze wjaki sposób gdy klijent wieżdża sam na stanowisko mocujecie miernik siły nacisku na pedał hamulca, jeśli to ładna dziewczyna w sukeince to sama frajda ale jak przejedzie facet z tygodniowymi skarpetami ?????

I nadal niewyobrażam sobie aby klijent sam wieżdżał na stacje, a może wystawmy pieczątki przed stacje i napiszmy samoobsługa i problem zgłowy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
esy

janmarek napisał;

Moja stacja jest ubezpieczona i jak coś się stanie z winy diagnosty to płaci ubezpieczalnia.

Nie wyobrażam sobie żeby klient sam wieżdżał na linię diagnostyczną,jeżeli już bardzo chce to daję mu pilota i mówię żeby zrobił badanie,narazie wszyscy pękają i wysiadają grzecznie z samochodu .

Nieraz tłumaczyłem dlaczego na stanowisko wjeżdża diagnosta ,teraz będę robił jak pisze

janmarek :ok:ok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JACEK GUZ

Bez względu na pojazd czy właściciela wjeżdżamy sami i tylko sami

Kilka razy klinci zapędzili sie aż do rolek i piękny jest widok gdy pacjent walczy z kierownicą na włączonych rolkach :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zjc

My również sami wjeżdżamy na stanowisko diagnostyczne - nie dotyczy to tylko dużych pojazdów ciężarowych i zespołów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
DARIO64
Kilka razy klinci zapędzili sie aż do rolek i piękny jest widok gdy pacjent walczy z kierownicą na włączonych rolkach :evil:

Jeszcze piękniejszy jest wyraz twarzy klienta jak wysiądzie z auta przed uruchomieniem rolek i wyjmie kluczyk ze stacyjki :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielg539
Moim zdaniem to totalna porażka ponieważ jak diagnosta może ocenić prawidłowo stan techniczny pojazdu nie wsiadając do niego

 

Masz rację. Ja zawsze sam wjeżdżam pojazdami na linię diagnostyczną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Psuj

Po kilku incydentach osobowymi i busami wjeżdżamy my, ciężarówki zostawiamy kierowcom, ale ci to akurat zawodowcy :)

 

Ale nie boicie się, że stanie się cokolwiek innego?

No, raz mi klient prawie do kanału wjechał, ja mu pokazuje w prawo, a on w lewo.

Dwa razy już leżałem na masce (nie, to nie Policja ani CBŚ mnie tak urządzili) bo klient nie wyhamował !!!!!! przed wjazdem (z prędkości 5-7 km na godz).

Normą jest (a raczej było) walnięcie beką zawieszenia o ramę rolek (za szybki wjazd).

Że nie wspomnę o próbach oszustwa i np zamiast samego hamulca nożnego cwaniaczki próbują zaciągać jednocześnie ręczny.

 

Po prostu szkoda mi sprzętu i moich nerwów, jak klient ma opory to

jeżeli już bardzo chce to daję mu pilota i mówię żeby zrobił badanie,narazie wszyscy pękają i wysiadają grzecznie z samochodu

:ok:ok:ok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
grzegorz70
My również sami wjeżdżamy na stanowisko diagnostyczne - nie dotyczy to tylko dużych pojazdów ciężarowych i zespołów.

 

Kiedyś tak było, teraz podstawowa więc wjeżdżam wszystkimi :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
darkdog

ja też sam wjerzdzam na stacje no chyba ze to zestaw to wtedy wjerzdzają kierowcy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Qnick
ja też sam wjerzdzam na stacje no chyba ze to zestaw to wtedy wjerzdzają kierowcy

 

Ja do 3,5t to osobiście a powyżej to po uważaniu czasem sam, a czasem kierowca jedzie zależy jak mi się chce, nie pcham się do ciężarowych bo w niektórych jest czyściej niz u mnie w domu :D:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Olga

Ja zawsze na placu przekazuję samochód diagnoście i uważam, że tak właśnie być powinno.

I wcale nie dlatego, że obawiam się wjazdu do kanału :-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pietrek_k

My wjeżdżamy sami, szkoda urządzeń poza tym klienci często zapominają jak się włącza światła i zamiast hamulca sprzęgło wciskają. A po co marnować zdrowie gryząc paznokcie czy wjedzie w kanał czy wyskoczy z drzwiami??? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
darkdog

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Psuj

było już kilka razy a poza tym nie wiadomo czy to baba... :P

 

Natomiast nie jest tajemnicą, że ludzie w sytuacji lekko stresowej jaka jest wizyta na skp robią różne rzeczy i naciśnięcie sprzęgła lub, co gorsza, gazu zamiast hamulca nie jest niczym niezwykłym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
darkdog
Natomiast nie jest tajemnicą, że ludzie w sytuacji lekko stresowej jaka jest wizyta na skp robią różne rzeczy i naciśnięcie sprzęgła lub, co gorsza, gazu zamiast hamulca nie jest niczym niezwykłym...

dokładnie :)

było już kilka razy a poza tym nie wiadomo czy to baba...

ja tylko tak dla rozluźnienia się :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jackow
Natomiast nie jest tajemnicą, że ludzie w sytuacji lekko stresowej jaka jest wizyta na skp robią różne rzeczy i naciśnięcie sprzęgła lub, co gorsza, gazu zamiast hamulca nie jest niczym niezwykłym...

Jasne :) . Ja miałem pacjenta co zakleszczył skrzynię biegów. Tak go wizyta na SKP zestresowała :-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
al41

,,,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wiletrans

w projekcie ustawy o dopuszczeniu pojdów do ruchu jest zapis, ktory w jasny sposób precyzuje kto ma wykonywac badanie :

Art. 92. 1. Badanie techniczne pojazdu przeprowadza diagnosta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JACEK GUZ

Tym bardziej że ja lubię sobie pojezdzić czymś większym a skoro mam uprawnienia to dlaczego nie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.