Skocz do zawartości
eborg

BT po kolizji - błędnie wypełnione pokwitowanie

Rekomendowane odpowiedzi

eborg

Miałem dziś koledzy BT ciągnika siodłowego, po kolizji.

Nie ma tu nic nadzwyczajnego, tyle że policjant zamiast VIN , wpisał nr polisy........

Dowód zabrany gdzieś (daleko) w Polsce.

Dzwonię do WK, Naczelnik mówi mi, że jeśli nr rej. się zgadza to można zrobić...........

Fakt, że pojazd już u mnie był, rok temu.

Co Panowie w tym temacie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pentagram
Co Panowie w tym temacie?

 

VIN odczytać z natury, policjanta na szkolenie :evil: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
eborg

Tak też zrobiłem, tylko jak to się ma do identyfikacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Qnick
tylko jak to się ma do identyfikacji?

 

Przecież miałeś go rok temu więc porównałeś z rejestrem swoim :-P Myślę że nie powinno być problemu a jakbyś chciał być upierdliwy to klient musiałby prostować wpis w pokwitowaniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
eborg
Przecież miałeś go rok temu więc porównałeś z rejestrem swoim

A gdybym go nie miał - przecież może się tak zdarzyć?!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Qnick
przecież może się tak zdarzyć

 

Decyzja należy do Ciebie jak zawsze. Twoja decyzja, Twoje stemple ja bym zrobił bo pomylić się jest rzeczą ludzką myślę tu o Policjancie, a co miałby zrobić klient gdybyś odmówił badania musiałby dymać do komendy która wystawiła pokwitowanie na drugi koniec Polski żeby poprawić :razz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
eborg

Wiesz, chodzi o podejście WK, dlatego zadzwoniłem - chciałem zrobić nie nadstawiając czterech liter.

Ale , jak ktoś chciałby zrobić zadymę , to by zrobił. W końcu rozmawiałem tylko przez tel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Qnick
Wiesz, chodzi o podejście WK, dlatego zadzwoniłem

 

Wiem, ja też bym zadzwonił. A WK jak ktoś będzie chciał zrobić dym to zrobi, pretekst zawsze się znajdzie prędzej czy później. Czasem trochę zrozumienia dla drugiego człowieka nie zaszkodzi oczywiście w granicach rozsądku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
eborg
zasem trochę zrozumienia dla drugiego człowieka nie zaszkodzi oczywiście w granicach rozsądku.

:ok:ok:ok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501

Kiedyś miałem podobny przypadek. Policjant w pokwitowaniu "po dzwonie" napisał tylko numer rejestracyjny i to wszystko. Właściciel z centralnej Polski, policjant z sąsiedniego powiatu, urlop, odebrany pojazd z warsztatu i zonk, bo nie wiem co za pojazd, jakie warunki zastosować bo nie ma nawet daty rejestracji. Załatwiłem wszystko telefonicznie. W magistracie pojazdu mieli takie samo pokwitowanie, więc pani podała mi markę i datę pierwszej rejestracji - vin kazała spisać z natury, zrobić adnotację, że ustalono to telefonicznie z magistratem. Następnie po telefonie do naczelnika komisariatu oddzwonił policjant, który dokonał tak istotnych zapisów w pokwitowaniu - przekazał wszelkie informacje na temat uszkodzeń. Dokonałem adnotacji, że uszkodzenia ustalono z odpowiednią KPP. Uzbrojony w tak skonstruowane zaświadczenie właściciel odebrał DR - oddzwonił, że wszystko w porządku i podziękował, że nie musiał ganiać od miasta do miasta aby uzupełniać kwitki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
eborg

I tu należałoby się od "gentelmena" browarów sto! Myślę o policjancie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
skpauto

Do czego nas te różne nagonki doprowadziły? Boimy się być ludzcy. Często proste rozwiązania, logiczne urastają do rangi przestępstwa. To jest chore Koledzy. :cry::razz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blakop

Bo wszystko cacy, dopóki ktoś się tej rozmowy nie wyprze...

 

Niestety miałem w pracy taki przypadek... Wolałbym nie opisywać publicznie, ale osoba konsultująca sprawę telefonicznie wyparła się rozmowy... W innych przypadkach z kolei w ogóle rozmowy nie było, choć notatka o jej przeprowadzaniu się pojawiała itd...

Niestety takie życie... Złotego środka nie ma.. Ludziom trzeba pomagać - jasne. Ale czasami niestety rodzi to konsekwencje :? Własne wyczucie, intuicja... Nie wiem co najlepsze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
vega

Macie taką pozycję w rejestrze uwagi? Tam wpisujecie wasze działania bo za rok zapomnicie. Jest to użyteczne bo w razie "w"można odtworzyć .Ja wpisuję z kim , kiedy i co wyjaśniałem.Zgadzam się, że jesteśmy dla klienta ale czasami" kto ma miękkie serce ten ma twardą ......", stąd tak się zabezpieczam w w/w sytuacjach. Zawsze jednak jest to duże ryzyko jak u kol.blakopa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
skpauto

Napiszesz w uwagach, że ustaliłeś coś telefonicznie- problem w tym, że ty masz potwierdzenie wpisane w uwagach, ale czy ten na linii, po drugiej stronie to potwierdzi za pół roku? Tak marzę sobie o zapisie w PoRD " decyzja diagnosty jest niepodważalna" :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blakop
decyzja diagnosty jest niepodważalna

 

No a jest w praktyce? :) Na pracownika WK to jeszcze się poskarżysz, od decyzji się odwołasz... A diagnosta? Komu i gdzie i na co mogę się poskarżyć? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
biker100
A diagnosta? Komu i gdzie i na co mogę się poskarżyć? :)
zawsze można pracodawcy, chyba, że tymże diagnostą jest właściciel stacji to wtedy upssss :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blakop
chyba, że tymże diagnostą jest właściciel stacji to wtedy upssss :P

 

No właśnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
vega

Jak znam życie to nie potwierdzi.I stąd zapis w uwagach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
skpauto
decyzja diagnosty jest niepodważalna

 

No a jest w praktyce? :) Na pracownika WK to jeszcze się poskarżysz, od decyzji się odwołasz... A diagnosta? Komu i gdzie i na co mogę się poskarżyć? :)

 

No jak się nie poskarżysz? Do starostwa, jako organu nadzorującego. I jeżeli masz rację to dopiero się dzieje. Ciach i po uprawnieniach na 5 lat. :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Grzegorz Łódź
Jak znam życie to nie potwierdzi.I stąd zapis w uwagach.

A skoro nie potwierdzi to czy sam " zapis w uwagach" potwierdzi :?:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.