Skocz do zawartości
Marek1

Volkswagen oszukiwał w testach spalania.

Rekomendowane odpowiedzi

Marek1

Międzynarodowa Rada na rzecz Czystego Transportu (International Council on Clean Transportation) przebadała niedawno Volkswagena Jettę oraz Passata z silnikami Diesla, aby przekonać się czy zużycie paliwa w realnych warunkach drogowych, odpowiada temu z broszur reklamowych. Wynik tych testów okazał się szokujący o czym została poinformowana Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA).

Organizacja ta przeprowadziła więc własne testy, które wykazały, że modele Volkswagena emitują znacznie więcej szkodliwych substancji, niż jest dozwolone prawem. Normy są przekroczone od 10 do nawet 40 razy! Jak to możliwe?

 

Otóż niemiecki producent zastosował pewien skomplikowany algorytm, który wykrywa, że samochód jest w trakcie testu mierzącego emisję spalin oraz zużycie paliwa. Silnik przechodzi wtedy w specjalny tryb, w którym co prawda ma mniejszą moc, ale za to robi się znacznie bardziej ekologiczny, niż jest w rzeczywistości.

Po ujawnieniu tych informacji, Volkswagen zawiesił sprzedaż modeli Jetta, Golf, Beetle i Passat, a także Audi A3 - wszystkie one korzystają z silników TDI Clean Diesel, w których wspomniany algorytm się znalazł. Co więcej, EPA wezwała producenta do usunięcie z 482 tys. sprzedanych samochodów rozwiązania, które powoduje oszustwo podczas cyklu pomiarowego.

 

 

Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/producenci/news-volkswagen-oszukiwal-w-testach-spalania-co-w-tym-dziwnego,nId,1889567?parametr=embed_tyt_zdj_lead#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielg539

Już widzę miny posiadaczy tych pojazdów jak po zmianie oprogramowania auta stracą kilkadziesiąt procent mocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek1

I jak my to mamy wykryć? Przed stacją wyraźnie dymi a w czasie pomiaru z każdym cyklem coraz lepiej... :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielg539

My nic nie wykryjemy, bo nawet jak dymi w sposób widoczny to test zadymienia przejdzie zapewne ze sporym zapasem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek1
My nic nie wykryjemy, bo nawet jak dymi w sposób widoczny to test zadymienia przejdzie zapewne ze sporym zapasem.

Powiem, że miłem takie przypadki z Passatami, że byłem pewien, sądząc z tego co przed stacją to tesu nie przejdzie a w czasie pomiaru za każdym cyklem zadymienie wyraźnie spadało.Jeżeli pomiar zaczynał się dość wysoko to kończył bardzo niską wartością K....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielg539

Marek1, to standard w przypadku "zamulonych" aut, których właściciele nie rozpędzają silnika powyżej 3000 obr/min.

Należy też pamiętać,że wyniki pomiaro nie może tworzyć sekwencji malejącej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek1
Marek1, to standard w przypadku "zamulonych" aut, których właściciele nie rozpędzają silnika powyżej 3000 obr/min.

Dlatego "płukanie" układu wydechowego wykonuję przegazowując silnik jeszcze przed wjazdem na pomiar na SKP.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501

Panowie bez podniety, to co zrobił VW w żaden sposób nie jest wykrywalne na SKP. Jest to nagminnie stosowane od jakiegoś czasu w testach drogowych, gdzie bada się pojazdy w poszczególnych prędkościach i obciążeniu pojazdu. Dlatego jest napisany odpowiedni algorytm aby w okolicach tych konkretnych wartości pojazd spełniał wymagania, a w pozostałych co by tam nie wyszło. Dawno się o tym rozmawiało ale w europie nikt się tym nie przejmował, a amerykanie zatańczą z VW jak z Toyotą, ponieważ można z tego ugrać kilka centów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Skobel

Jak producenci zaczynają oszukiwać, to co dalej będzie, aż strach się bać :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501

Cały czas oszukują, choćby ze zużyciem paliwa. Podawane wartości są wartościami obliczeniowymi a nie testowymi, dlatego tak trudno uzyskać to co podaje producent.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Psuj
Jak producenci zaczynają oszukiwać, to co dalej będzie, aż strach się bać

 

A jak mają nie oszukiwać, skoro wprowadza się coraz bardziej wydumane normy z kosmosu, jednocześnie blokując alternatywne źródła energii (lobby naftowe się kłania)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Skobel

W końcu ta bańka musi pęknąć, bo ta droga do niczego nie prowadzi.Przydała by się epoka lodowcowa :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
aboz
amerykanie zatańczą z VW jak z Toyotą, ponieważ można z tego ugrać kilka centów.
Chodzi o 18 mld baksów. Rząd amerykański się nie pieprzy jeśli może wyciągnąć od "przybyszy" cokolwiek. Dojdzie zapewne do ugody i VW coś pomodzi z tymi samochodami tak, żeby hamerykańskie normy spełniały. To jest taki patriotyzm w ichniejszym stylu. Po załamaniu rynku w 2008 roku trzeba przecież jakoś odbudować motoryzacyjną potęgę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek1
To jest taki patriotyzm w ichniejszym stylu.

Pierwsze pojazdy na paliwo bezołowiowe, pierwsze katalizatory i po raz pierwszy zastosowana sonda lambda, pierwszy układ OBD to właśnie na rynku amerykańskim.

Jeśli jest to wynik patriotyzmu, to należy im pogratulować, bo u nas pod tym względem to przeważa zwykłe olewactwo i ekoignoranctwo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
aboz

Marek1, tu nie do końca chodzi o ekologię. Przykład z Toyotą jest chyba najtrafniejszy. Owszem, wymagania w USA są dużo ostrzejsze niż w UE, natomiast nie ma tak naprawdę woli wyeliminowania trujących pojazdów z rynku. Mało tego, każdy zezłomowany pojazd może zostać ponownie zarejestrowany dopóki nie zostanie pocięty na żyletki. Dodatkowo brak pewnych obowiązków właściciela pojazdu sprawia, że po stanach porusza się masa złomu. Tak naprawdę chodzi wyłącznie o ochronę rodzimego rynku, który tkwi w kryzysie, a szukanie "haków" dotyczy prawie wyłącznie producentów spoza USA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kowal
każdy zezłomowany pojazd może zostać ponownie zarejestrowany
np.w Polsce.... :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek1
każdy zezłomowany pojazd może zostać ponownie zarejestrowany
np.w Polsce.... :D

Na pewno nie!

Chyba, że został zezłomowany za granicą i ktoś przerobił jego dokumenty....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kowal
za granicą i ktoś przerobił jego dokumenty....
no tak -przecież znamy parę takich historii ............................................ :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek1
Panowie bez podniety, to co zrobił VW w żaden sposób nie jest wykrywalne na SKP. Jest to nagminnie stosowane od jakiegoś czasu w testach drogowych, gdzie bada się pojazdy w poszczególnych prędkościach i obciążeniu pojazdu. Dlatego jest napisany odpowiedni algorytm aby w okolicach tych konkretnych wartości pojazd spełniał wymagania, a w pozostałych co by tam nie wyszło. .

 

No chyba jednak jest wykrywalne, tzn powinno być wykrywalne, bo pomiar emisji spalin w silniku diesla w Stanach niewiele różni się od pomiaru w Polsce a to co zrobił Volkswagen to:

 

We wtorek koncern przyznał, powołując się na wewnętrzne kontrole, że zakwestionowane przez EPA oprogramowanie było instalowane w jego samochodach także poza USA. Wydano w tej sprawie oświadczenie z informacją, że w pojazdach z silnikiem typu EA 189 stwierdzono "rzucającą się w oczy różnicę między wartościami emisji spalin na stanowiskach kontrolnych a wartościami podczas rzeczywistej eksploatacji".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501
No chyba jednak jest wykrywalne, tzn powinno być wykrywalne, bo pomiar emisji spalin w silniku diesla w Stanach niewiele różni się od pomiaru w Polsce a to co zrobił Volkswagen to:

Marku nawet dymiący diesel przechodzi dzisiejsza normę ZADYMIENIA, którą mierzy się na SKP.

To o co się rozchodzi amerykanom to testy drogowe, przy których mierzy się kilka innych tematów jak samo zadymienie i w określony sposób. Jak sam zauważyłeś w cytacie, rozbieżności są pomiędzy stanowiskiem kontrolnym a rzeczywistą eksploatacją. Jankesi wiedząc o tym, że Niemcy zrobili myk dla zaspokojenia wyśrubowanych norm (oprogramowanie w punktach kontrolnych powodowało spełnienie norm) przebadali faktyczne parametry w trakcie prób drogowych i wyciągnęli stosowne wnioski, które dadzą trochę grosza, osłabią konkurencyjną markę i pokażą światu jaki to zaciekły kraj w ściganiu trucicieli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kowal
które dadzą trochę grosza, osłabią konkurencyjną markę i pokażą światu jaki to zaciekły kraj w ściganiu trucicieli.
tak Ameryka martwi się o wszystkich aby im było dobrze........................... :D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
aboz
Oświadczenie Grupy Volkswagen AG

 

Szanowni Klienci,

z aktualnych doniesień prasowych wiedzą Państwo, że Volkswagen usilnie pracuje nad wyjaśnieniem wszelkich nieprawidłowości związanych z montowanym w silnikach diesla oprogramowaniem.

 

Na wstępie chcielibyśmy Państwa zapewnić, że zaufanie naszych Klientów oraz opinii publicznej jest i pozostanie naszym największym dobrem ! Ogromnie ubolewamy nad faktem, że zawiedliśmy Państwa zaufanie. Doprowadzimy do jak najszybszego wyjaśnienia całej sprawy.

 

Wszystkie samochody, których dotyczy opisany w prasie problem, są jak najbardziej bezpieczne oraz sprawne technicznie. Powyższa problematyka odnosi się wyłącznie do wydzielanych spalin. Problem ten usuniemy!

 

Jest dla nas jasne, że to my ponosimy całkowitą odpowiedzialność oraz koszty związane z wprowadzeniem koniecznych działań naprawczych. Jesteśmy również świadomi tego, że potrzebujemy na to czasu. Czasu na przeprowadzenie analiz i czasu na wprowadzenie zmian technicznych.

 

Pochodzące z koncernu Volkswagen nowe samochody z silnikami diesla, spełniające normę EU 6 i znajdujące się obecnie w ofercie w Unii Europejskiej spełniają ustawowe wymagania oraz normy odnoszące się do ochrony środowiska. Zakwestionowane oprogramowanie nie wpływa ani na sposób jazdy, ani na zużycie paliwa, ani na emisję spalin. Jedynie w przypadku samochodów wyposażonych w silnik typu EA 189 pojawiają się pewne rozbieżności pomiędzy wartościami osiąganymi podczas kontroli spalin, a wartościami osiąganymi podczas rzeczywistego użytkowania samochodu. Volkswagen pracuje z najwyższym priorytetem nad usunięciem tych rozbieżności przy pomocy dostępnych środków technicznych.

 

Prosimy Państwa o wyrozumiałość dla zaistniałej sytuacji oraz dla faktu, że w tym momencie nie możemy udzielić Państwu dalszych szczegółowych informacji na temat tego, jakich dokładnie modeli oraz lat produkcji zaistniały problem dotyczy. Będziemy Państwa na bieżąco informować o rozwoju sytuacji w tej sprawie.

 

My w koncernie Volkswagen uczynimy wszystko, aby całkowicie odzyskać zaufanie, jakim obdarza nas tak liczna grupa Klientów. Zrobimy również wszystko w celu zadośćuczynienia powstałym szkodom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
darkdog
My w koncernie Volkswagen uczynimy wszystko, aby całkowicie odzyskać zaufanie, jakim obdarza nas tak liczna grupa Klientów. Zrobimy również wszystko w celu zadośćuczynienia powstałym szkodom.

JAK pięknie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marek1
Marku nawet dymiący diesel przechodzi dzisiejsza normę ZADYMIENIA, którą mierzy się na SKP.

U nas tak, ale to już inny temat, który już kiedyś był dyskutowany ale czy sądzisz, że tak samo łatwo przechodzi go każdy diesel w Stanach?

Najwyraźniej mają bardziej restrykcyjne normy, które sprawdzają i wychwytują trujące pojazdy.

W końcu do ujawnienia trucia przez pojazdy grupy VW jakoś doszło

 

 

To o co się rozchodzi amerykanom to testy drogowe, przy których mierzy się kilka innych tematów jak samo zadymienie i w określony sposób. Jak sam zauważyłeś w cytacie, rozbieżności są pomiędzy stanowiskiem kontrolnym a rzeczywistą eksploatacją. Jankesi wiedząc o tym, że Niemcy zrobili myk dla zaspokojenia wyśrubowanych norm (oprogramowanie w punktach kontrolnych powodowało spełnienie norm) przebadali faktyczne parametry w trakcie prób drogowych i wyciągnęli stosowne wnioski, które dadzą trochę grosza, osłabią konkurencyjną markę i pokażą światu jaki to zaciekły kraj w ściganiu trucicieli.

 

Adam czy to jest twoja wiedza nt temat czy tylko tak przypuszczasz?

 

Sądzisz, że do wszystkich VW wprowadzono to oprogramowanie dlatego, że któryś z tych pojazdów może byc losowo przebadany poprzez kompleksowe pomiary?

 

Uważam, że to oprogramowanie zafałszowuje wyniki także standardowego pomiaru zadymienia, których sposób przeprowadzania jest taki jak w Polsce.

Jeżeli ktos używał dymomierza firmy SUN to jest to urządzenie z rynku amerykańskiego i ma taką samą procedurę pomiaru jak ta obowiązujęca w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.