Skocz do zawartości
szyszon

przekładka anglika AUDI A6 2002r.

Rekomendowane odpowiedzi

szyszon

Czesc koledzy. Mam pytanie czy moze wiecie czy AUDI A6 z 2002r. anglik mozna przerobic do ruchu prawostronnego? doszly mnie sluchy ze wymienia sie sciane grodziowa? moze cos wiecie na ten temat?bo jesli tak to lepiej sie nie brac za badanie techniczne.

dzieki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501
mozna przerobic do ruchu prawostronnego?

Można, prawo tego nie zabrania.

bo jesli tak to lepiej sie nie brac za badanie techniczne.

Wszystko jest uzależnione kto to i w jaki sposób wykonał. Jeżeli jest to zrobione zgodnie ze sztuką a nie dla sztuki to dlaczego nie. Osobiście przyznam, że nie widziałem wykonanego auta zgodnie ze sztuką a były już zarejestrowane, zawsze któregoś elementu brakowało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JACEK GUZ

Dla mnie osobiście przekładane to tylko ciasto i zdania nie zmienię :razz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ponti
doszly mnie sluchy ze wymienia sie sciane grodziowa? moze cos wiecie na ten temat?bo jesli tak to lepiej sie nie brac za badanie techniczne.

dzieki

 

No No jak taki pojazd ma wymieniona ŚCIANĘ GRODZIOWĄ to na sam przód sprawdź nr VIN czy się zgadza.........

Bo audi zazwyczaj tam zamieszcza nr.

 

A tak na marginesie to czy pojazd można przerobić to w większości przypadków zależy od producenta.Można wysłać zapytanie czy taki pojazd o takim nr może być przerabiany i wtedy jest czarno na białym.

 

Ja osobiście Angliki robię . Zmuszam klientów do przywiezienia mi oprócz DR , takie pozwolenia od producenta oraz zaświadczenie o przeróbce z warsztatu , który ma do tego uprawnienia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Regan55
takie pozwolenia od producenta oraz zaświadczenie o przeróbce z warsztatu , który ma do tego uprawnienia

Na tym właśnie u mnie kończy się rozmowa z klientem bo nigdy pozniej juz go nie widze... :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JACEK GUZ
takie pozwolenia od producenta oraz zaświadczenie o przeróbce z warsztatu , który ma do tego uprawnienia

Na tym właśnie u mnie kończy się rozmowa z klientem bo nigdy pozniej juz go nie widze... :D

 

Ja mam to samo po słowach o zaswiadczenie od producenta klient ginie z oczu :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
DARIO64
Ja mam to samo po słowach o zaswiadczenie od producenta klient ginie z oczu

Nie tylko u was. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ponti

Panowie a czym się przejmujecie.Prawda jest taka , że o własna D... trza dbać.

 

Ja Angliki robię , ale jakieś 10 rocznie i wszystkie papiery mam schowane w teczce .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JANUSZ60
Ja osobiście Angliki robię . Zmuszam klientów do przywiezienia mi oprócz DR , takie pozwolenia od producenta oraz zaświadczenie o przeróbce z warsztatu , który ma do tego uprawnienia

Masz chyba w rodzinie mocnego prawnika,,, przy odpowiedniej interpretacji taki warsztat nie istnieje,,,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ponti

Masz chyba w rodzinie mocnego prawnika,,, przy odpowiedniej interpretacji taki warsztat nie istnieje,,,

 

Z rodziną sie wychodzi tylko na zdjeciu .......

 

Co do uprawień warsztatów to w zaświadczeniu , które wystawiają to musza mnieć kod :

PKD 45.20.Z

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JANUSZ60

Miałem tylko na myśli, że dobry prawnik w razie W udowodni, że nikt nie powinien poprawiać po producencie,,,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ponti

Dlatego ja wymagam takie zaświadczenie żeby nie zostać sam na polu bitwy.

 

A zaświadczenie od poducenta tez jest jakąś podkładka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501
Dlatego ja wymagam takie zaświadczenie żeby nie zostać sam na polu bitwy.

Lecz czy takowy dokument posiada jakąś moc sprawczą? Gdyby posiadał i był respektowany przez urzędy to z tego co mi wiadomo to żaden producent nie wyraża chęci i zgody na takie przeróbki o czym niejednokrotnie przekonywaliśmy się po zamieszczaniu nawet na naszym forum informacji od producentów bądź przedstawicieli, że nie wyrażają zgody. Więc sądzę, że jest to kwit dla kwitu i w razie W nikt nie będzie go brał na poważnie bo winny jest i tak już określony w dokumentach z BT. Natomiast gdyby nawet producent wyrażał zgodę to i tak za ocenę takiej przebudowy odpowiada diagnosta bo on widzi produkt finalny i decyduje czy jest to zrobione zgodnie ze sztuką czy też nie. Tak samo jak z dokumentem o zmianie rodzaju, kwit dla kwitu bo i tak jak jest coś źle wykonane to "kwiknie" diagnosta a nie zakład, który wykonywał przebudowę, ponieważ docelowo to diagnosta potwierdza prawidłowość wykonania powyższego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mirek.g
zaświadczenie od poducenta tez jest jakąś podkładka.

Tez wymagam zaświadczenie i wiem z życia że póki co nikt takiego nie dostarczył,gdyż serwis raczej takiego nie wystawi z prostej przyczyny (brak interesu),aby dokonywać takich zmian.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ponti

Można popatrzeć na to też z innej strony.Czasami pojazdy , które są po kolizji mają wiekszą ingerencję niż przy przebudowie anglika, więc jak by nie patrzeć i tak zło i tak zło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
rurek777

całkowicie zgadzam się z adamem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501
Można popatrzeć na to też z innej strony.Czasami pojazdy , które są po kolizji mają wiekszą ingerencję niż przy przebudowie anglika, więc jak by nie patrzeć i tak zło i tak zło

Zgadza się i dlatego sądzę, że projekt ustawy o wycofaniu z eksploatacji już powinien być dawno wdrożony w życie z zapisem, że pojazd, który wg ubezpieczyciela jest szkodą całkowitą powinien być bezwzględnie wycofany z eksploatacji z urzędu na podstawie opinii rzeczoznawcy i zakładu ubezpieczeń, ponieważ jeżeli nie opłaca się odbudować pojazdu dla ubezpieczyciela to tym bardziej nie zrobi tego właściciel i skończą się "przystanki"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
DARIO64
pojazd, który wg ubezpieczyciela jest szkodą całkowitą powinien być bezwzględnie wycofany z eksploatacji z urzędu na podstawie opinii rzeczoznawcy i zakładu ubezpieczeń, ponieważ jeżeli nie opłaca się odbudować pojazdu dla ubezpieczyciela to tym bardziej nie zrobi tego właściciel i skończą się "przystanki

 

Otóż to,skończy się wstawianie "ćwiartek" i "połówek".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Psuj
pojazd, który wg ubezpieczyciela jest szkodą całkowitą powinien być bezwzględnie wycofany z eksploatacji

 

Lobby ubezpieczycieli na to nie pozwoli, bo teraz przy szkodzie całkowitej mówią klientowi - "wrak jest jeszcze wart 5000 zł" (przykładowo) i o tyle mniej wypłacają z odszkodowania. Jeśli byłby obowiązek oddawania auta do stacji demontażu przy szkodzie całkowitej (jestem za) to kwoty wypłat odszkodowań gwałtownie by wzrosły a to im nie na rękę.

 

A ubezpieczyciele to bardzo silne lobby... z reguły co chcą to maja... niestety...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jacdiag

czasem stwierdzenie szkoda całkowita nieco mija się z rzeczywistością :razz:

 

polonez 1500 1992 rok 80 k km

uszkodzony jak widać

- pogięty błotnik

- pęknięte nadkole

- pęknięty zderzak

- potłuczony kierunek

i wg TU to jest szkoda całkowita

:cry: <-> :evil:

poldek.JPG.516dd544b8ca02ef061fd53b86a1cd30.JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JANUSZ60

Jeśli koszt naprawy przekracza jego wartość ???a w tym przypadku może tak być,,, zależy kto naprawia i czym ,,,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adam1501

Kwestia szkody całkowitej jest sporna ale trzeba mieć na uwadze kwestię auta wiekowego, że coś takiego będzie miało miejsce i niestety z tym się pogodzić. My wiemy to z doświadczenia i słyszymy niejednokrotnie, że "...panie a kto będzie tak inwestował w starego strucla , jeszcze rok i na złom pójdzie..." jakby wiek dawał zezwolenie na niesprawności różnego rodzaju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jacdiag

gdyby ten wiekowy poldek trafił np rocznego merca i tam szkoda w uszkodzonych tych samych elementach zamknie się np w 10 tysiącach to naprawią z OC

ale gdy taki merc stuknie poldka a szkoda jest np za 1000 zl to kasacja :razz:

 

koszty naprawy powinny stanowić barierę z AC, gdzie składka zależy od wartości pojazdu

a OC ma doprowadzić pojazd do stanu sprzed kolizji :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.